• 05 grudnia 2012, 00:00

    Komentuj (0)

    281) Kamieniczna Legnica. Tak - kamienice to jest prawdziwe bogactwo Legnicy. Ich ilość i przede wszystkim skala stawia Legnicę w ścisłej czołówce miast, które mogą pochwalić się tak bogatą zabudową kamieniczną. Mimo, iż cały staromiejski obszar poszedł pod kilof Legnica nadal zadziwia. W kadrze bodajże ul. Żwirki i Wigury.



    282) Ślady historii. W wielu miejscach przebija się dawna niemiecka historia ówczesnej Liegnitz. Reklamy dawnych sklepów i punktów usługowych jak widać są trwalsze niż powojenne pokrycia elewacji. Swoją drogą ciekawe jak długo po wojnie takowe reklamy widniały w Legnicy. Patrząc na sposób w jaki wprowadzano Polskość na ziemie wyzyskane myślę, że dość szybko i na szybko zamalowywano takie napisy - chcąc na siłę pokazać piastowskie korzenie ziem wyzyskanych. Ech...



    283) W rynku. Stoi sobie żeliwna kula z panoramą XVIII wiecznej Legnicy. Średniowieczną Legnicę otoczyły fortyfikację z ok. 30 basztami. Jednak im bliżej zachodu to średniowieczne miasta były bardziej bogato ufortyfikowane niż miasta w głębi kraju.



    284) Ulica Dziennikarska. I dalej widok w ulicę Kościuszki. A sama Dziennikarska kojarzy mi się ze sklepem filatelistycznym, który znajdował się w narożniku ostatniej żółtej kamienicy oraz z niesłychanie wąskim chodnikiem. Lata 70-te, urbanistyka tamtych lat to wprowadzenie wszystkich udogodnień pod samochody i totalna olewka pieszych... Czy obecnie na tym odcinku jest potrzebny, aż tak szeroki przekrój Dziennikarskiej (1x4)? Może warto pokusić się o zawężenie tego odcinka?



    285) Ulica Wrocławska. Widok - klasyk. Poranne czerwcowe słońce przyjemnie oświetla elewacje kamienic przy początkowym fragmencie ulicy Wrocławkiej nad którym góruje kościół Najświętszej Maryi Panny. Ech swoją drogą szkoda, że po wojnie przy ewangelickiej wierze pozostał akurat ten kościół. Dlaczego szkoda - kościół jest notorycznie zamknięty. Jego wnętrza to Perełki, które w moim odczuciu biją na głowę wnętrza katedry czy kościoła Św. Jana... Mimo, iż przeżyłem w Legnicy ćwierć wieku to we wnętrzu kościoła NMP byłem raptem kilka razy... Za to klamkę całowałem kilkadziesiąt jeśli nie kilkaset razy...

    Komentuj (0)

  • 14 grudnia 2012, 00:00

    Komentuj (0)

    286) Legnica Willowa. Utarło się nam, że to Tarninów jest głównym i jedynym obszarem miasta na którym występują bogate przedwojenne wille. Głównym to prawda, ale nie jedynym. Ot chociażby dwa przykłady ze skrzyżowania ulic Złotoryjskiej, Hutników, Poselskiej i Artyleryjskiej.



    287) Legnickie sgrafitto. Powojenne malowidło wykonane tą ciekawą techniką wizawi d. Urzędu Wojewódzkiego (ech od 14 lat ten gmach jest już Starostwem Powiatowym ale w moim odczuciu chyba na zawsze pozostanie już Urzędem Wojewózkim). kogo przedstawia? Robotnika, budowlańca może górnika? Trudno orzec choć ja skłaniam się ku branży budowlanej...



    288) Legnicki Rynek. Ból i rozpacz. Przestrzeń publiczna wzorowa gorzej z otaczającą płytę rynku zabudową... Niestety bloki już po wszechczasy będą straszyć ponad legnickim rynkiem... Z innych refleksji zwrascam uwagę na resztki neonu kwiatowego. Co prawda sięgając do pamięci nie jestem w stanie go sobie przypomnieć, ale być może ktoś z legnickich forumowiczów dopowie...



    289) Deptak. Sztuk 1, no można zakwalifikować drugi przy Złotoryjskiej. I tylko oczami wyobraźni możemy ujrzeć podobne deptaki na Środkowej, Piekarskiej, Grodzkiej, Zamkowej i innych ulicach, które poległy w powojennych rozbiórkach... Przestrzeń bez ruchu samochodowego otoczona kamieniczną zabudową... Ech...



    290) Legnica kamieniczna. W wydaniu bezbalkonowym. Piękna i pełna pierzeja ul. Wrocławskiej, może nieco przykurzona, ale i tak musi się podobać...

    Komentuj (0)

  • 27 grudnia 2012, 00:00

    Komentuj (0)

    291) Galeria Piastów. Potężna jak na Legnicę powierzchnia handlowa, którą trudno jednoznacznie ocenić. Z jednej strony to moloch zasysający ludzi z przyległych, ulic, z drugiej moloch, który jednak przyciąga ludzi do centrum, a z trzeciej obiekt, który z jednej strony dezorganizuje przestrzeń miejską np wzdłuż ul. Zamkowej, Grodzkiej czy Środkowej, a zdrugiej tworzy przestrzeń od strony ul. NMP czy nawet ul. Szpitalnej... Myślę, że bardzo pomogłoby otworzenie galerii na przyległe ulice, tzn, przebicie dodatkowych wejść do danych sklepów z ulic, a nie tylko z pasaży galerii.



    292) Kulorowo. Wejście do Urzędu Wojewódzkiego, pardon Starostwa Powiatowego, które jak widać znaczną część powierzchni podnajmuje licznym instytucjom, urzędom i firmom. Dziś mam nastrój do czepiania się, więc i tu nie pozostanę bierny. Niby wszystkie tabliczki o ujednoliconym kształcie i układzie, a jednak mocno kłuje po oczach kolorystyczny misz-masz... Niestety w Legnicy brakuje pozytywnych wzorców jak powinna wyglądać nowoczesna powierzchnia infromacyjna przed tym czy innym biurowcem...



    293) Odbiór miasta przez przejezdnych. Czyli jak postrzegają Legnicę Ci, którzy tylko przejeżdżają tranzytem przez śródmieście. Przejazd ulicami, Złotoryjską, Chojnowską, Jaworzyńską czy Wrocławską nie oddaje prawdziwego kształtu i potencjału Legnicy. Te historyczne trakty zostały zabudowane szybciej i "niżej", aniżeli całe kwartały pomiędzy tymi ulicami. Prawdziwe bogactwo Legnicy to jednak liczne kwartały kamienicznej zabudowy położonej w poprzecznych ulicach do Jaworzyńskiej, Złotoryjskiej, czy Chojnowskiej. Chyba tylko przejazd ul. Piastowską (jako typową śródmiejsko-tranzytową ulicą) daje wyobrażenie o skali i bogactwie legnickich kamienic...



    294) Ulica Złotoryjska. Czepialstwa ciąg dalszy... Galeria Gwarna - kolejna trudna w ocenie legnicka galeria... Na pierwszy rzut oka dla kogoś, kto architekturę traktuje w ten sam sposób co drzewa w parku (po prostu jest...), nie budzi ona zastrzeżeń, a jednak bezpłciowość pseudohistorycznej elewacji w kolorze majtkowego różu burzy odbiór galerii, która na swój sposób pozytywnie uzupełnia kwartał między Złotoryjską, Gwarną, Bankową i Wjazdową. Choć zawsze mogłoby być totalnie bezpłciowo jak w przypadku CH Ferio, nie tak odległego w końcu...



    295) Ulica Żwirki i Wigury. Prawdopodobnie... Ech ta skleroza... I tu trzeba się przyczepić, bo o ile kamienice są kapitalne, to już swoboda i wolna amerykanka w prywatnych "remontach" woła o pomstę do nieba... Okna, balkony i ściany w wielu kolorach. Sąsiad wymalował na zielono, to ja na brązowo - i jak to wygląda? "Jak g... w lesie" - cytując klasyka... Ale żby nie było tak całkiem negatywnie, to w kadrze widać kwintesencję Legnicy - przedwojenne chodniki z dużych granitowych płyt, których nic nie jest w stanie ruszyć... Tkwią od dobrych kilkudziesięciu lat i jeśli polska ręka ich nie rusza to przetrwają kolejnych kilkadziesiąt. Co prawda jest to zimowa zmora, bo granit jest gładki i łatwo na nim o wywrotkę, ale coś za coś. Lepszy przedwojenny niemiecki chodnik, niż polski nowoczesny oczywiście z "polbruku" - choć założę się, że zdecydowana większość starszych mieszkańców Legnicy ma odmienne zdanie w tej kwestii.

    Komentuj (0)