• 21 września 2009, 00:00

    Komentuj (0)

    Witam w legnickiej odsłonie Filosssografii.
    Od kilku lat na "łamach" forum skycrapercity.com prowadze wątek fotograficzny o mojej rodzinnej Legnicy. Pomyślałem, że podobnie jak w przypadku mojej warszawskiej Filosssografii warto zdjęcia wrzucać również poza ww. forum, do oddzielnego fotobloga, który właśnie ruszył. Na początek postaram się przerzucić kilkaset zdjęć jakie od kilku lat wrzucam na www.skycrapercity.com, by później przejść do aktualnych zdjęć wrzucanych na bieżąco w oba ww. miejsca. Link do wątku na SSC: http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=261095&page=12.
    Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić do regularnych odwiedzin niniejszego bloga.

    Filosss

    Komentuj (0)

  • 23 września 2009, 00:00

    Komentuj (0)

    1) Tu było kiedyś Stare Miasto. Mimo, iż kwartał między Zamkową, Pocztową, a Placem Klasztornym to również kilka przedwojennych kamienic które przetrwały, to jednak cały kwartał przedstawia dokładnie PRLowskie pojmowanie Urbanistyki. Parterowe pawilony handlowe w Centrum miasta, poprzeplatane z resztkami przedwojennej zabudowy, a nad wszystkim górujący Qubus vel. dawne Cuprum. Zgroza, ale coś się dzieje. Pawilony znikają. Jeśli przyszła zabudowa która tu powstanie nie bedzie prezentować typowego legnickiego poziomu inwestycji (Mickiewicza/Powstańców Śląskich czy mieszkaniówka przy Akademii Rycerskiej) to nie powinno być źle. Czy wichura z 23 lipca również z widocznymi topolami obeszła się bez kozery czy to tylko prace porządkowe, niech dopowie ktoś z obecnych mieszkanców Legnicy...



    2) Lud pracujący lubi kicz. Czego w sumie się czepiać. Jest nowocześnie, jest kolorowo. Ile okien, jakie super muszą być widoki z tego przeszklonego narożnika. Smutne myślenie, ale jakże prawdziwie. Ponoć człowiek wykształca w sobie poczucie estetyki jedynie do wieku 25-30 lat. Później jest już niereformowalny. PRL wypaczył estetykę naszych rodziców, a nierzadko i nas samych. Jak ktos kiedyś żył w otoczeniu tandety i szarości to każdy kolor jest tchnieniem zachodu i nowoczesności. Prawda jest inna - kicz pozostanie kiczem. A panowie z płaskorzeźby, których rajcuje zabawa kołami zębatymi na tle "nowoczesności" wydają się nad wyraz ciekawi.



    3) Ulica Traugutta. Tabliczka z nazwą ulicy postarzała się tak samo jak i poglądy reprezentowane przez Pana R. Brakuje w Legnicy ujednoliconego systemu w oznaczaniu budynków. Miejski system informacji który możemy spotkać na większości skrzyżowań jest do przyjęcia - tylko po ki grzyb tyle tam reklam tych czy innych firm ze Strefy... Nie lepiej to miejsce wykorzystać na instytucje publiczne znajdujące się w najbliższej okolicy...



    4) Tarninów. Czyli to co Legnica ma najlepszego do pokazania. Dziesiątki kamienic równych jak pod sznurek. Ot taki Wrocław w miniaturze. Te fenomenalne kute balkony. Coś pięknego. Jedna mała rzecz, a właściwie kilka białych okrgłych do których można się przyczepić. TV SAT - ech początek lat 90tych w pełni... Będzie jeszcze kilka zdjęć przy okazji których popastwię się nad włacicielami tychże tależy uznających zasadę im większy tym lepszy... odbiór rzecz jasna...



    5) Ulica Najśiętszej Maryji Panny. No i standardowy widoczek, który wg mnie obecnie jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych jeśli chodzi o Legnicę. Co prawda kiczowate pseudokamienice w lewej części zdjęcia psują całość - jednak z tej odległości toną w reszcie kadru. Sporo ludzi - w końcu główny deptak miasta i taki chyba pozostanie jeśli chodzi o połączenie rynku z okolicami dworca... A jest jeszcze Grodzka i Środkowa, które po odpowiedniej zabudowie mogłyby skutecznie konkurować z NMP - nie tyle w nazwie co w jakości serwowanych usług, gastronomii i innych atrakcji... Narazie jest gorzej niż przed wybudowaniem II etapu Galerii Piastów... Czy będzie lepiej - wątpie.

    Komentuj (0)

  • 23 września 2009, 00:30

    Komentuj (0)

    6) Okno, a w nim... Lubię takie kadry. Odbicia są kapitalne. Prostą sprawą są odbicia w szklanych taflach, gdzie łatwo wpada w oko odbijany po drugiej stronie ulicy obiekt. Trochę trudniejszą jest uchwycenie podczas spaceru tego momentu gdy w małym wąskim oknie ukaże się ten czy inny detal. Tu akurat Dziedziniec Akademii Rycerskiej, czyli jeden z najokazalszych przykładów jeśli chodzi o austryjacki Barok. A w oknie wieża kościoła Św. Jana.



    7) Złotoryjska/Bankowa. Czyli jedeno z niewielu śródmiejskich skrzyżowań przy których na 3 narożnikach przetrwała przedwojenna zabudowa. Obecnie doszedł czwarty narożnik - Galeria Gwarna. Refleksje - urbanistycznie obiekt kapitalnie wpisuje się w otoczenie. Doskonale uzupełnia dawny wygon jaki był miedzy Energetykiem, Sądem, a Złotoryjską. Uzyskano ciekawy zabieg, bo blok przy Złotoryjskiej (w pierzei między Gwarną, a Bankową) znika z obu stron za narożnymi kamienicami. Kiedyś wyeksponowany (patrząc na wprost) teraz skryty za Galerią Gwarną. Architektura GG - ehm jakby to powiedzieć, znów majtkowa elewacja z różnymi niepasującymi do siebie detalami - taki eklektyzm XXI wieku, albo "kicz a la szalone lata 90te". Trochę przetreminowany efekt. Pozytywnie natomiast zaskoczyły mnie wnętrza Galerii. Kameralnie. W suficie szklany świetlik, dzięki czemu obiekt dobrze doświetlony - moim zdaniem OK. Inna sprawa to wykonawstwo... W wielu miejscach wypolerowane granitowe płyty na podłodze już zdążyły popękać zanim polerka została wyniesiona na butach klientów...



    8) Plac Sowiański. Ciekawa nazwa na reprezentatywny plac w środku miasta. Łatwo się domyślić pobudek. Na tych terenach po zdobyciu miasta przez Rosjan wszystko musiało zostać przedstawione jako coś co od dawna było słowiańskie i piastowskie... Na zdjęciu na szczęście nie widać paskudnego bloczyska który faktycznie jest taki słowiańsko-polski...



    9) Ślady dawnego miasta. W wielu miejscach widząc blok wciśnięty między kamienice wydajemy pochopny osąd - wyburzono kamienice i wstawiono bloczek. Jednak niezawsze. W wielu miejscach Wojna zastała legnickie ulice bez pełnych pierzei. Np Nowy Świat czy Żwirki i Wigury. Ale tu akurat, przy ul. Sejmowej doskonale widać elementy elewacji dawnej kamienicy i dowiązanego do niej bloczku... Co ciekawe za tym fragmentem dawnej ściany frontowej musiała pozostać szczelina - nie chce wiedzieć jak wygląda obecnie po 40 latach...



    10) Tarninów raz jeszcze. Może ochów i achów wystarczy. Warto zwrócić na bałagan panujący w przestrzeni ulicy. Mnóstwo kabli telefonicznych być może i energetycznych. Sprawa do uporządkowania. Choć z dugiej strony przełączamy się na sepię - przeparkowujemy auta i widoczek rodem z przedwojennych pocztówek - przynajmniej w odbiorze bo same słupy to chyba jednak już PRL...

    Komentuj (0)