• 17 stycznia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    296) NOT. Nie ma co, Naczelna Organizacja Techniczna ma w Legnicy jedną z najładniejszych jeżeli nie najładniejszą siedzibę. Mowa o jednej z dwóch wilii przy Złotoryjskiej, które były dość szeroko omawiane 2 czy 3 wrzutki wcześniej.



    297) Liegnitz. Co by nie powiedzieć o Legnicy to imponujący charakter legnickiej zabudowy należy w 100% do intencji Niemców, którzy przez dobre kilka wieków byli "właścicielami" tej części Śląska, choć nie zawsze pod flagą niemiecką. Czy sie to komuś podoba czy nie to właśnie niemieckie dziedzictwo świadczy nadal o wielkomiejskim charakterze Legnicy. Przez blisko 70 lat Polacy w zabudowie miasta nie wnieśli w zasadzie nic co mogłoby wnieść do wielkomiejskiej przedwojennej Legnicy i dość znacznie zubożyli to co w 1945 r. w Legnicy zastali... Myślę, że warto więc w remontach kamienic zachowywać i honorować szyldy i reklamy dawnych niemieckich sklepów, które swój żywoty zakończyły dość szybko i nagle w 1945 r. Tymczasem jest zgoła inaczej...



    298) Gotyk czy neogotyk. Fragment elewacji legnickiej katedry z datą przeprowadzonego remontu elewacji. Jaka by dyskusja nt tejże elewacji nie była, czy to nadal gotyk czy już neogotyk to dla mnie oba ww. style, które w sumie można wrzucić do jednego worka pod hasłem gotyk najbardziej pasują do architektury sakralnej i typowej dla Śląska smukłości i wysokości kościelnych wież. Mimo, iż kościół Św. Jana nie odbiega znacząco od innych legnickich gotyckich świątyń, to jednak barok, barok ociekający zbędnym i przesadnym detalem, który mimo, iż należy podziwiać, to jednak nie gotyk...



    299) Kościół Św. Jana. O wilku mowa... Nieświadomie rozwodziłem się nt. kościoła Św. Jana zapominając, że zaraz będzie kadr z nim w roli głównej. Piękna architektura, ale to jednak nie gotyk:)



    300) Legnicki Rynek. Jest kilka miejsc i dość sporo kadrów jakie można ustrzelić pozostawiając poza kadrem PRLowską zabudowę. Na tych kadrach legnicki Rynek wygląda imponująco i wielkomiejsko... Tak jak wspomniałem - niemieckie dziedzictwo... Które chcąc nie chcąc na codzień podziwiamy, szanujemy i rozsyłamy w świat...

    Komentuj (0)

  • 12 lutego 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    301) Telewizja satelitarna. Zmora ostatnich dwóch dekad. Na początku lat 90tych w czasach bezkablówkowych powód do szpanu przed sąsiadami na zasadzie im talerz większy tym lepiej, dostojniej i bardziej bogato. Dziś to jedynie smutny wybór tych, którzy nie chcą zdecydować się na kablówkę... I po raz kolejny powtórzę zależność, iż liczba talerzy na kamienicy/bloku jest odwrotnie proporcjonalna do statusu mieszkańców tej kamienicy/bloku...



    302) Legnica w detalu. Gdy kamienica jest szara, bo elewacja nie widziała kubełka farby i pędzla od ponad 70 lat, czyli od momentu zdobycia Legnicy przez Armię Radziecką wespół z naszymi wojakami, to i detale giną w tej szarości. Wielokrotnie dopiero odświeżenie elwacji uzmysławia nam jakie bogactwo kryje nie jedna elewacja na legnickich kamienicach...



    303) 100% miasta w mieście. Klasyczny kadr z klasycznej miejscówki. Kamieniczne staromiejskie ostańce, bądź nowe kamienice imitujące i nawiązujące kształtem do oryginałów na tle kościoła NMP, który w swej gotyckiej prostocie jest dla mnie chyba najciekawszym i najbardziej imponującym wśród pozostałych legnickich historycznych świątyń.



    304) Kicz. Po prostu... Bezstylowy budynek jaki powstał kilka lat temu w narożniku ulic A. Mickiewicza i Powstańców Śląśkich ma jednak swoich zwolenników. Co prawda Ci zwolennicy nie są w stanie wykazać jego atutów stylistycznych, ale twierdzą, że owa kamienica jest dobrym wypełniaczem, który wreszcie powstał... Moim zdaniem jest to dość kiepska argumentacja, bo idąc dalej tą ścieżką będziemy cieszyć się z byle jakich inwestycji tylko dlatego, że powstały... Zlokalizowanie wśród tak zacnych kamienicznych ulic takiego architektonicznego knota jest jedną z największych wpadek legnickiej urbanistyki na przestrzeni ostatnich lat...



    305) Kamieniczna Legnica. Ukryte piękno za kilkudziesięcioletnim brudem. Można powiedzieć kiedyś to budowali... Przez ponad 70 lat nikt palcem nie ruszył i dalej to wszystko stoi... Stoi tylko w jakim stanie. Wieloletnie zaniedbania ciężko naprawić. Chcąc wyremontować wszystkie legnickie kamienice trzeba by włożyć górę pieniędzy, o której wspólnie może pomarzyć legnicki samorząd i mieszkańcy tych kamienic... Trochę pesymistycznie zabrzmiało, ale... skoro całość stoi przez 70 lat bez napraw to postoi zapewne i kolejnych kilka dekad...

    Komentuj (0)

  • 04 marca 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    306) Ulica Piastowska. Śmiem twierdzić, że jest to ulica z jednym z najciekawszych ukladów urbanistyczno-architektonicznych w Legnicy. Niemal kompletna przedwojenna zabudowa, klimat przedwojennej Liegnitz. Abstrahując od szerokości samej ulicy, która jest fragmentem "śródmiejskiej obwodnicy" (bo jej zawężenie to narazie tylko i wyłącznie mżonki), to największym złem na Piastowskiej jest kladka jakiej widać fragment w poniższym kadrze. Obiekt szpecący panoramę ulicy Piastowskiej, a przez fakt, że brakuje skrzyżowania Piastowskiej z ul. Rycerską to odcinek Piastowskiej od Senatroskiej do M. Skłodowskiej-Curie to istna autostrada dla kierowców...



    307) Plac Wolności. Dość nieszczęśliwe urbanistycznie miejsce. Po wojnie wyburzono trzy narożnice: okazałe z narożników Złotoryjskiej i Nowego Światu, Nowego Światu i Anielewicza oraz mniej okazała z narożnika Złotoryjskiej i Dziennikarskiej. Skrzyżowanie Złotoryjskiej z Dziennikarską i Muzealną zostało wyniesione ok 1,5 m w górę by pod nim zmieścić przejście podziemne. Miejsce, które mogłoby być perełką i było perełką jeszcze kilka lat po wojnie dziś jest szczerbatym ogryzkiem...



    308) Skrzyżowanie Al. Rzeczypospolitej z ul. II Armii WP, Piłsudskiego i Moniuszki. Nie powinno tak się skracać nazw ulic - wiem, szczególnie tak zacnych nazw... Ale być może skrócona nazwa zobrazuje krótkowzroczność miejskich planistów i włodarzy w odniesieniu do tego bardzo ważnego skrzyżowania w mieście, które odwrotnie proporcjonalnie do swej ważności posiada niską wartość zagospodarowania przestrzeni... Mam na myśli głównie widoczny w kadrze obszar między II Armii WP i ulicą Fabryczną oraz rozległy teren między ul. Moniuszki, Gwiezdną i Piłsudskiego na którym spoczął Lidl... To miejsce to istna urbanistyczna dziura, która dodatkowo potęguje brak spójności starej Legnicy z nowymi osiedlami Kopernik i Piekary, które już w sumie nie są takie nowe...



    309) Kamieniczna Legnica. Kamieniczna i wizytówkowa. Okazałe kamienice w pierzeji ul. Witellona zostały wyremontowane przed przyjazdem papieżą JPII do Legnicy w 1997 r. I przyznam, że pomimo upływu ponad 15 lat elewacje trzymają się dość dobrze. Być może z bliska nie wygląda to już tak różowo, żółto i pomarańczowo, ale z odległości prezentują się bardzo reprezentatywnie.



    310) Legnickie śledziówki. Uroczkliwe kamieniczki, które jakimś cudem przetrwały powojenną zawieruchę. Ciekawe ile takich kamieniczek, może nie tak kameralnych, ale równie wartościowych jak śledziówki czy ostaniec przyklejony do Galerii Piastów poszło pod kilof w latach 60tych... Czy istnieją jakiekolwiek rzetelne źródła, na podstawie których możnaby choć wirtualnie przywrócić legnicki historyczny obszar śródmieścia do życia? Może warto pójść przykładem twórców "Warszawy 1935"? W przypadku Legnicy na pewno warto...

    Komentuj (0)

  • 14 marca 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    311) Ulica Chojnowska. Na pierwszym planie kamieniczki, które jakimś cudem nie zostały objęte rozbiórką. Takiego szczęścia nie miał dalszy odcinek Chojnowskiej gdzie obecnie widzimy tradycyjny gomułkowski blok, który ma czelność udawać historyczną kamienicę... Dobry, ale mocno niesmaczny i nietrafiony żart...



    312) Ulica Złotoryjska. Przeskakujemy niedaleko bo na ul. Złotoryjską na wysokości Nowego Światu (dlaczego, dlaczego nie Św. Mikołaja) i Matejki. W południowej pierzeji wyrwa i wglą na duży plac, któy kiedyś zajmowała jakaś radziecka baza. Dziwię się, że do tej pory nie zdecydowano się na przedłużenie ul. Jana Pawła II, łącząc ul. Kościuszki ze Złotoryjską. Co przy braku połączenia ulicy Andersa ze Złotoryjską miałoby zapewne jakiś sens...



    313) Czerwona Legnica. I nie mam na myśli politycznej linii jaką Legnica dziwnym sposobem nadal stąpa... II połowa XIX wieku to musiał być niesamowity czas w dziejach Legnicy. Wszystkie kamienice jakie znamy z Tarninowa, Kartuz, Przedmieścia Głogowskiego, Fabrycznej powstają w tym okresie... Te kaniony wspinających się rusztowań musiały wyglądać niesamowicie. Takiego boomu budowlanego legnica już później nigdy nie miała (bo nie biorę pod uwagę wielkopłytowych osiedli budowanych peryferyjnie) i już chyba nigdy nie będzie miała...



    314) Legnickie kamienice. Najpowszechniejsze to 3 piętrowe z eklektyczną elewacją wypełnioną klinkierowymi fragmentami, bądź całkowicie w tynku. Kamienia na elewacjach jakby mniej... I tu rodzi się pytanie. Tych podobnych do siebie kamienic jest w Legnicy kilkaset sztuk, może tysiąc lub więcej. Czy każda jest indywidualnością, czy też są rozrzucone po mieście identyczne kamienice, zaprojektowane przez tego samego architekta. Aż się nie chce wierzyć, że dla każdej kamienicy powstawał zindywidualizowany projekt... Jakże prosto i prymitywnie na tym tle wygląda wielkopłytowa, powtarzalna architektura PRLu...



    315) Dwa światy. Które w obrębie historycznego legnickiego śródmieścia dość mocno się ze sobą zderzają. Barok, secesja, neogotyk sąsiadujący z bezpłciowym siermiężnym blokowym PRLem, przez wielu niesłusznie zaliczanym do miana modernizmu... Pora na wejście legnickiego śródmieścia w trzeci świat, nowoczesnej architektury, która odetnie się od nieudolnej historyzacji jakiej poddawane są legnickie bloki. Pierwsza jaskółka już się pojawiła - kamienica przy Zamkowej, która niedługo będzie zapewne wykańczana. Takiej architektury Legnica potrzebuje. Nowoczesna, oryginalna, stonowana i przede wszystkim nawiązująca do historycznej tkanki...

    Komentuj (0)

  • 26 marca 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    316) Ulica Chojnowska. Kamienice w południowej pierzeji między ul. Anielewicza, a Korczaka. Miały więcej szczęścia, niz ich sąsiadki po przeciwnej stronie ulicy, które zostały wyburzone pod potrzeby CH Ferio. Starsze więc i mniej reprezentacyjne, niż kamienice w głębi kwartałów, które powstały dobrych kilka dekad w XIX wieku później...



    317) Ulica Złotoryjska. Przeskakujemy na sąsiedni historyczny trakt prowadzący tym razem do Złotoryji. Tyle, że zorientowani jesteśmy w kierunku centrum. Jeden z bardziej znanych legnickich widoków, który pomimo licznych ubytków kamienicznych (zamiast ślepej ściany szczytowej z muralem, ala panteon widzielibyśmy kilkanaście nie istniejących kamienic) musi się podobać...



    318) Galeria Piastów. I brama im. Lecha Wałęsy... Nie znam genezy jej powstania, ale nie jestem zachwycony sposobem uhonorowania naszego Prezydenta i Noblisty... Inicjatywa może i zacna, ale wykonanie dziwne i nietypowe...



    319) Ulica Wrocławska. I jeszcze jeden historyczny trakt w dzisiejszej wrzutce. Ulica Wrocławska, która miała chyba najmniej szczęścia po wojnie. Liczba kamienic jakie zostały wyburzone wzdłuż ul. Wrocławskiej zdecydowanie przekracza ilości kamienic jakie "zniknęły" z Chojnowskiej, Złotoryjskiej czy Jaworzyńskiej... Ale co najciekawsze sam początek ulicy (między biskupią, a Witellona/Parkową) jest najokazalszy wśród ww. ulic...



    320) Now Ratusz. Ech, czemu nie udało się zrealizować całego założenia... Obecny Ratusz to jedynie fragment, północne skrzydło. Gdyby zrealizowano cały projekt to od strony Placu Słowiańskiego mielibyśmy peną pierzeję wypełnioną przez Ratusz nad którym górowałaby wieża o wysokości być może porównywalnej do wież sąsiedniej katedry.

    Komentuj (0)

  • 02 kwietnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    321) Katedra raz. Kadr z północnej części płyty Rynku w kierunku południowym. Ech i pomyśleć, że jeszcze do lat 60 tych Legnica z lotu ptaka musiała prezentować się niczym Morze Czerwone, na którym spoczęły zielone wyspy. Mowa oczywiście o dachach legnickich kamienic krytych w większości czerwoną dachówką i wielu obiektach zabytkowych na jakich spoczął miedziany dach, który pod wpływem lat nabrał zielonej patyny...



    322) Katedra dwa. Kadr z niemal identycznym układem, ale cyknięty jakieś 150 dalej na północ z wylotu ul. Rycerskiej. Kamienice przylegające do "obwodnicy śródmiejskiej" miały jednak dużo więcej szczęścia niż najstarsze otaczające rynek i stojące przy Środkowej, Grodzkiej, Gwarnej czy Piekarskiej. A sam wylot Rycerskiej jest jak dla mnie najmniej znanym wylotem z historycznego obrębu śródmieścia w ową obwodnicę...



    323) Koleje Dolnośląskie. Kolejna kolejowa samorządowa spółka obsługująca regionalne połączenia w Polsce. Trudno mi powiedzieć jak owa spółka sobie radzi na dolnośląskich torach jak i na torach ościennych województw. Słyszy się o nowych składach więc chyba nie jest tak źle. Choć na pewno tak dużego sukcesu jak Kolejom Mazowieckim, pierwszej tego typu spółce samorządowej, nie uda się osiągnąć.



    324) Stare i nowe. Stare bez zarzutu, nowe pod ostrą krytyką. Urbanistycznie bez zarzutu, ale architektonicznie z samymi zarzutami. Mowa oczywiście o Galerii Gwarna. Która doskonale wypełniła wolną działkę między Gwarną, Złotoryjską, Bankową i Wjazdową, tyle, że wypełnienie, wypełnieniu nie równe...



    325) Ulica Złotoryjska i Plac Wolności. Jedna z ciekawszych osi widokowych jaką jest ulica Złotoryjska w kierunku zachodnim, tu przesłobnięta przez klomb na Placu Wolności. Skąd Wolność w nazwie Placu? Zapewne przypadkowa, bo do 1945 r. ów plac nosił miano pewnego austryjackiego malarza, któremu znudziły się alpejskie pejzaże i zapragnął wymalować cały świat...

    Komentuj (0)

  • 16 kwietnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    326) Legnickie kontrasty. Pozostawiając z boku kwestię barbarzyńskich wyburzeń staromiejskich kamienic w Legnicy na uwagę zasługuje kwestia wkomponowywania bloków w istniejące pierzeje kamienic. Chociaż pod tym względem Legnica miała o wiele więcej szczęścia niż inne miasta gdzie bloki często stawiane były szczytami do ulicy albo jeszcze lepiej w "jodełkę"... Zdecydowana większość blokowych plomb jakie były stawiane w kwartałach zabudowanych kamienicami trzyma jedną linię zabudowy z tymi kamienicami... Inna kwestia warta uwagi to komin lokalnej ciepłowni widocznyponad blokiem. Dość częsty widok na terenie Tarninowa czy Os. Asnyka. Dzis oczywiście owe lokalne ciepłownie już nie działają bo bloki przyłączone do centralnej sieci.



    327) Legnickie kontrasty raz jeszcze. Ulica Wrocławska na swym najbardziej wielkomiejskim odcinku. Tzn. ten odcinek mógłby byc najbardziej wielkomiejski, ale nie jest... Ulica o największych potokach ruchu w mieście wygląda jak, właściwie nie wygląda... Dwa wysokie bloki i restauracja McDonalds stanowią północną "pierzeję". Południowa to kilka kamieniznych ostańców i mnósto wolnego terenu po wyburzeniach z lat 90tych, na którym obecnie nową siedzibe buduje Urząd Skarbowy, oczywiście nie trzymając pierwotnej linii zabudowy...



    328) Cepelia. Sklep, który sam w sobie jest swoistym skansenem. W kadrze sklep w rynku, który mieści się w obok przedwojennej kamienicy. Jakimś cudem zabudowy otaczającej rynek przetrwało w sumie 7 lub 8 kamienic z kilkudziesięciu jakie kiedyś tworzyły pierzeje otaczające ten Rynek... Kamienica w której mieści się Cepelia przetrwała, ale została pozbawiona wszelkich detali i otynkowana na gładko i obecnie niewiele różni się od gomułkowskich bloków w sąsiedztwie.



    329) Ulica Piastowska. Imponująca, wysoka i niemal w całości z zachowaną zabudową. Prawdziwie wielkomiejska ulica, której nie powstydziłoby się żadne inne polskie miasto. Poniższy kadr może nie obrazuje tej imponującej wielkomiejskości, ale i tak jest bez zarzutu... No prawie - kładka w ciągu ul. Rycerskiej to największy wrzód na zdrowej tkance ul. Piastowskiej.



    330) Witellona / Wrocławska. Jedna z najbardziej znanych i imponujących Legnickich pierzei. Dodatkowo z kościołem NMP w tle. Taka Legnica nadal jest, ale nie chce się myśleć jaka była przed wyburzeniami i jeszcze wcześniej w niemieckich rękach...

    Komentuj (0)

  • 25 kwietnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    331) PRLowskie murale. Po 1989 r. zapomniane, rzekłbym przez wielu uważane za powód do wstydu, tchnienie minionej opoki... "Przecież lepiej jest ścianę szczytową obwiesić kilkoma bilboardami... Tak jest nowocześniej". Często murale były reklamami o propagandowum sukcesie, ale i w wielu przypadkach jak poniższych były swoistym "dziełem". Znikają na naszych oczach. Zanim ktoś sobie op nich przypomni zapewne wszystkie znikną pod warstwą styropianu i barankowego tynku...



    332) Relikt PRLu. Legnickie przejścia podziemne. Sztuk, aż dwie i o dwie sztuki za dużo... Poroniona urbanistyka lat 70 ubiegłego wieku wprowadziła trend miast dla samochodów, którym piesi powinni ustępować pola i pierwszeństwa na każdym kroku. Nie jest to wymysł socjalistycznego bloku, ale skutecznie został przez ów blok zaadoptowany. Dziś zamiast zlikwidować owo przejście i wytyczyć normalne osygnalizowane przejście miasto utrzymuje owo przejście przeznaczając znaczne koszty utrzymaniowe obiektu...



    333) Ulica Libana. Specyficzny odcinek "śródmiejskiej obwodnicy". Wschodnia pierzeja to miks kamienic, dużych wolnostojących budynków i zabudowań pofabrycznych. Prawa pierzeja to pierzeja z platanów i innych szlachetnych i dorodnych drzew za którymi w głębi kryją się kamienice przy Parkowej.



    334) Ulica Chojnowska. Niby pełna pierzeja z której bije zapach miasta, ale jednak widok wydaje się mało legnicki. Przyzwyczailiśmy się do bogatych wysokich kamienic z II poł. XIX wieku. I tak jak w przypadku wielu innychn "wylotówek" z historycznego centrum ich zabudowa jest wcześniejsza niż zabudowa ulic prostopadłych i równoległych do nich, a zatem nieco biedniejsza wysokością, bogactwem detali...



    335) Legnicka klasyka. Mimo, iż w kadrze raptem 4 sztuki niemieckich kamienicznych ostańców to jednak ten pocztówkowy widok chwyta... Choć po chwili czar pryska, przed oczami stają czarno-białe fotografie pokazujące bogactwo dawnych śródmiejskich ulic, które były swoistymi kanionami zabudowanymi kamieniczkami nierzadko sięgającymi XVIII i XVII wieku...

    Komentuj (0)

  • 23 maja 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    336) Ślady Liegnitz. Elementy w przestrzeni miejskiej na które nie zwraca uwagi 99% mieszkańców. Wielu z nich najchętniej zamalowałoby na gładko wszystko co w jakikolwiek sposób przypomina o niemieckich korzeniach obecnej zabudowy Legnicy. Jakże błędne podejście. Nie mówimy o szczególnym uhonorwaniu tego typu elementów, ale o zachowaniu przed zapomnieniem i zniszczeniem...



    337) Na ulicy Wrocławskiej. Rzekłbym wielkomiejskiej Wrocławskiej. Odcinek między Biskupią, a Witellona i Libana to najbardziej okazały i żywy odcinek ulicy sięgającej do odległych granic miasta. I co najważniejsze parter niemal wszystkich kamienic to lokale usługowe czy gastronomiczne. Legnica może poszczycić się wieloma kamienicznymi ulicami, ale w większości są to ulice gdzie partery kamienic to typowa mieszkaniówka z dodatkiem usług. Na tym odcinku Wrocławskiej jest inaczej, wyjątkowo inaczej.



    338) Legnickie bramy. Jedna z setek, a może tysięcy bram jakie spotkamy w kamienicznej Legnicy. Jedne zadbane inne w totalnej ruinie. Jedno co te wszystkie bramy łączy to ślady dawnej świetności, bo nawet w biedaczynszówce na Kartuzach czy dalekiej Jaworzyńskiej patrząc na bramę widzimy kunszt rzemieślników, którzy elementy danej bramy zaprojektowali i wykonali.



    339) Legnicki Rynek. Czyli bloki i zabytki. Jakże kontrastujący widok: wieże barokowego Św. Jana i blok jaki w latach 70tych powstał na miejscu wyburzonych kamienic w Rynku. Blok, który sam w sobie nie jest architektonicznie najgorszy (wzbogacony sąsiedztwem m.in. o ciekawą mozaikę na skrzydle zajmowanym przez muzeum lub bibliotekę), ale ulokowany w karygodnym miejscu i dodatkowo wyniesiono o 1,5-2,0 m nad poziom płyty rynku.



    340) Kamieniczna Legnica. Kwartały pełne ciekawych kamienic. Zdecydowana większość owych kwartałów to proste kształty zazwyczaj prostokątne, trapezowe. Ale jest też dość sporo kwartałów o nieregularnych kształtach w których pierzeje kamienic wręcz falują pod naporem ulic. W kadrze fragment fenomenalnej ulicy Piastowskiej.

    Komentuj (0)

  • 11 czerwca 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    341) Czerwona Legnica. I nie mam tu na myśli poglądy mieszkańców i wyniki kolejnych wyborów, bo i pod tym względem jest mocno "czerwono", ale ilość budynków, które zostały wybudowane i obłożone czerwoną kliknierówką. W kadrze jeden z najokazalszych czyli gmach sądu przy ul. Złotoryjskiej.



    342) Zło tego miasta. W kadrze jeden z najbardziej mniej miejskich elementów obecnej Legnicy. Czyli kładka wkomponowana w okazałą zabudowę ul. Piastowskiej nakazująca pieszym pokonywanie schodów, by samochody mogły bez problemu pomknąć piastowską autostradą. Za każdym razem mam nadzieję, że moje zdjęcie z ową kładką dla pieszych jest ostatnim z tym obiektem...



    343) Jest brzydko. To będzie ordynarny wpis, ale taki być musi, bo tak samo ordynarnie wyglądają talerze TV Sat na bogatych, choć zaniedbanych kamienicznych elewacjach. Niska świadomość społeczna i na swój sposób bieda zapędza ludzi do tego, aby za oknem wywieszać miskę do odbioru tych kilkudziesięciu czy kilkuset kanałów, których przecież nie jest w stanie zaoferować lokalny gestor telewizji kablowej...



    344) Nowa Legnica. W kadrze Galeria Piastów i jej południowo-wschodnie skrzydło udające kamienice. Obecna Legnica dość mocno charakteryzuje się tym, że wiele obiektów udaje kamienice: centra handlowe i bloki z lat 60tych... Jest to swoista tęsknota i podołanie oczekiwaniom mieszkańców, którzy w latach 60tych utracili niemal całe historyczne centrum miasta.



    345) Stara Legnica. Przy udanym kadrowaniu udaje się pominąć bloki jakie towarzyszą historycznemu centrum Legnicy i sprawić by Legnica była znów tą perełką architektoniczną, jaką niewątpliwie była do lat 60tych XX wieku.

    Komentuj (0)

  • 18 czerwca 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    346) Ulica Hutników. Wschodnia, niemal kompletna pierzeja. Administracyjnie zachodnie krańce Tarninowa, choć dla mnie Tarninów bardziej kończy się na ul. Złotoryjskiej, ale wówczas ów obszar pozostaje bez "nazwy" to jest pewien problem egnicy, która jest ciut za mała dop wydzielenia "dzielnic", a nazwy potoczne nie zawsze oddają faktyczny charakter terenu...



    347) Ulica Piastowska. Czyli nasza duma i sława, choć nieco zawstydzona i przykurzona. Ulica Piastowska winna być wizytówką Legnicy. Kapitalna obustronna kamieniczna zabudowa w której występuje m.in. najwyższa legnicka kamienica.



    348) Ulica Św. Jana. Ochów i achów ciąg dalszy. A ulica Św. Jana to już ekstraklasa. Pełnowartościowy barok, który niemal wylewa się na spacerujących ta krótką uliczką.



    349) Dawnej Legnicy czar. Legnica jak każde kamieniczne miasto posiadające w swych zasobach setki czy tysiące kamienic, boryka się z problemami utrzymania ich na przyzwoitym poziomie. A w tym nie pomaga komunalny charakter kamienic, głodowe czynsze, które i tak nie są płacone przez lokatorów. Akurat w kadrze dwie "wspólnotowe" kamienice, ale jak widać nie wiele to zmienia.



    350) Legnickie art deco. I w tej materii Legnica nie pozostaje bierna. W Legnicy znajdziemy kilka perełek reprezentujących ten specyficzny styl w architekturze. Jak chociażby poniższą narożnicę przy ul. Senatorskiej.



    351) Legnicki Rynek. Legnica w przeciwieństwie do wielu innych miast miała tylko jeden Rynek, chociaż z podziałem na mały i duży. W kadrze fontanna Neptuna na tle północnej fasady Katedry pw. Św. Piotra i Pawła czyli najatrakcyjniejsza południowa i kompletna strona Rynku. Na inne strony/pierzeje lepiej nie patrzeć...



    352) Ale żeby nie było tak kolorowo. Nowych inwestycji w Legnicy jak na lekarstwo (ale to niestety jest domeną wielu miast o średniej wielkości), a te które powstają mają zazwyczaj architekturę kiepską i spóźniona o dobrych kilkanaście lat. Nie inaczej jest z nową narożnicą wybudowaną u zbiegu ul. Mickiewicza i Powstańców Śląskich, którą widzimy w tle, dodatkowo obklejoną banerem reklamowym.



    353) Rynek. Serce miasta i tak dobrany kadr, który nie ukazuje otaczających Rynek gomułkowskich bloków. Wlot ulicy Piekarskiej i kilka kamienic, które zachowano pozbawiając je jedynie detalu. Może wartoby zastanowić się nad przywróceniem tego co utracono?



    354) Ulica Złotoryjska. I w kadrze fragment jednej z moich ulubionych legnickich kamienic. Ulica Złotoryjska wśród historycznych traktów takich jak ulice: Jaworzyńska, Chojnowska czy Wrocławska posiada najokazalszą zabudowę kamieniczną.



    355) Legnickie Arkady. Okazała kamienica sąsiadująca z Rynkiem, Katedrą i Placem Św. Piotra i Pawła. Żeby nie było tak kolorowo - w latach 60tych wyburzono całe skrzydło od strony Placu Słowiańskiego. I jest tylko jeden jedyny mankament - zasłonięcie frontu Katedry Św. Piotra i Pawła...

    Komentuj (0)

  • 22 lipca 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    356) Zbrodnia, ale bez kary... Dziś 50 lat po podjęciu zbrodniczej decyzji o wyburzeniu niemal całego obszaru historycznego śródmieścia Legnicy, nadal nie wiadomo, kto, po co i dlaczego... Przez 50 lat różne legendy miejskie zostały powołane do życia, a bloki w Rynku i jego ściśle przylegających okolicach nadal straszą i będą straszyć jeszcze przez kolejnych kilkadziesiąt lat...



    357) Mała architektura. Duża, tak jak przy poprzednim kadrze swtierdziłem, straszy, za to przestrzeń publiczna na poziomie chodnika w obrębie Rynku cieszy oko. Wyremontowane nawierzchnie i sporo ciekawych elementów, jak chociażby poniższa kula zawierająca makietę średniowiecznej Legnicy, zasługuje na uwagę.



    358) Poczta Polska. Budynek, który na swój sposób doskonale koresponduje z bryłą legnickiego dworca PKP. A przecież budynek powstał o wiele wcześniej niż gmach dworca...



    359) 1887. Tak, druga połowa XIX wieku, lata 80 i 90te tegoż wieku to był okres największego w historii miasta boomu budowlanego. Jakże niesamowicie musiały prezentować się świeżo wytyczone ulice przy których parcela, za parcelą powstawały kolejne kamienice...



    360) Legnicki socrealizm. Styl, który w Legnicy niemal nie występuje. Plan główny to pomnik wdzięczności Armii Radzieckiej, jedyny obok budynków Huty Miedzi element socrealistyczny w przestrzeni miasta.



    361) Narożnice. Okazałe narożne kamienice, które dla mnie ososbiście mają każdorazowo wartość 2-3 kamienic stojących w zabudowie "szeregowej". Legnica pod tym względem miała dość dużego pecha. Wiele narożnic poległo po wojnie, a miejscem gdzie najbardziej doskwiera ich brak jest chyba obecny Plac Wolności gdzie brakuje 3 tego typu kamienic.



    362) Kicz i tandeta. Innych określeń nie można użyć pod adresem legnickich neokamienic, jakie powstały przy ul. NMP czy Środkowej. W mojej opinii widoczna w kadrze neonarożnica i tak prezentuje się najlepiej z całego wybudowanego kwartału.



    363) Legnickie art deko. Styl, który przewija się po legnickich pierzejach. Okres międzywojenny w Legnicy to stosunkowo niewiele nowych kamienicznych budynków. Choć trzeba przyznać, że te, które powstały należą do ponadprzeciętnych, jak chociażby widoczna poniżej plombka bodajże z ul. Rycerskiej.



    364) Legnica pełną gębą. Kadr klasyk czyli kamienice przy Witelona/Wrocławskiej. Okazała pierzeja, która może stanowić wizytówkę kamienicznej Legnicy.



    365) Legnickie śledziówki. Kamienice z XVI-XVII wieku. Przyjemne dla oka choć nijak mające się do skali budynków jakie powstawały w późniejszej historii Legnicy.

    Komentuj (0)

  • 02 sierpnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    366) Ulica Złotoryjska. Czyli legnicka klasyka. Katedra pw. Św. Piotra i Pawła stoi niemal w osi ul. Złotoryjskiej. Niestety wraz z nią widzimy ślepą ścianę szczytową, w miejscu której jeszcze przed 50 laty stał caly szpaler kamienic, a samą Złotoryjską sunął tramwaj typowym dla siebie odgłosem...



    367) W Rynku. W kilku miejscach zauważyłem ciekawy proceder. Przyziemia bloków legnickiego śródmieścia przeznaczone pod funkcje usługowe czy gastronomiczne zyskują historyzującą otoczkę, że niby to "partery dawnych kamienic" itd. Ciężko mi jest się przekonać do takich zabiegów...



    368) Obwodnica Śródmiejska. Czyli ciąg ulic Witelona, Skarbka, Muzealna, Dziennikarska, Piastowska, Pocztowa i Libana. Zamknięty krąg wokół historycznego obszaru śródmieścia o przekroju 1x4. Być może kiedyś gdy caly tranzyt krajową 3 i 94 odbywał się przez sam środek miasta było zapotrzebowanie na tak szeroki rozkład jezdni. Obecnie śmiem wątpić, a tak przynajmniej może wreszcie na Dziennikarskiej piesi nie byliby zmuszeni do poruszania się chodnikiem o szerokości niecałego metra przytulonego do jezdni...



    369) Przesmyk. Pierwszy kadr z tej wrzutki obrazował m.in. ślepą ścianę na ul. Złotoryjskiej. u kadr zrobiony zza bloku z cofniętą linią zabudowy "przytulonego" do owej kamienicy. Przyznam, że dopiero w momencie robienia zdjęcia zwróciłem uwagę, iż ów blok nie jest "przyklejony" do kamienicy, co wydawało mi się niemal od zawsze oczywiste...



    370) Galeria Gwarna. Kolejny obiekt, który przy ocenie otrzymuje dwie skrajne oceny. Z architektury - pała. Z urbanistyki - bardzo dobry. No nic Legnica chyba zdążyła nas już przyzwyczaić do wybiórczego podzwiania miasta. W wielu miejscach trzeba niestety przymknąć oczy...



    37 Restauracja Tivoli.Można rzec legnicka Legenda, która może na mieszkańcu Krakowa czy Lublina nie zrobi wrażenia, ale trzeba pamiętać, że legnicka nowożytna i polska historia rozpoczyna się w 1945 r. i to z przeszkodami w postaci sojuszników znad Wołgi... Tak więc firma, instytucja czy restauracja w Legnicy z ponad 50 letnim stażem, to tak jak kilkaset lat w historii ww. miast...



    372) Ulica Złotoryjska. Raz jeszcze tym razem w nieco wyższym punkcie. I tradycyjny dla Legnicki widok. Szpaler kamienic w większości komunalnych i zaniedbanych z tradycyjnymi wyrwami w zabudowie, które jeszcze długo nie zostaną zabudowane - patrząc na legnickie zapotrzebowanie na tego typu inwestycje.



    373) Legnicki przedwojenny modernizm. Architektura niedoceniona, często mylona z PRLem epoki Gomułki. Perełka, któa dopiero po remoncie jest w stanie wszystkichz achwycić. I to pod warunkiem, że nikt nie zafunduje jej kolorystyki a la majtkowy róż, czy jajecznicy na szczypiorku.



    374) Legnickie kamienice. Jedna z moich ulubionych legnickich kamienic stojąca u zbiegu Piastowskiej i Senatorskiej. 6 kondygnacji i pięknie zaakcentowany narożnik ww. ulic. Niestety jak i w wielu innych przypadkach i w niej zaczął się świadomy proces dewastacji jej odbioru. Mówię o oknach, które jak widać każdy dowolnie sobie wymienia. Widać przynajmniej dwa nowe rodzaje okien plus dwa "lokale" z indywidualnymi roletami, które jeszcze bardziej szpecą budynek niż ww. zmienione okna...



    375) Legnicki Neptun. Stoi sobie chłopina po środku fontanny i jak widać nawet trójząb nie pomaga mu w odganianiu gołębi. Stoi od dawna bo od 1731 r. widząc jak zabudowa centrum Legnicy zyskiwała wielkomiejski charakter oraz jak ta zabudowa ustąpiła w tragiczny sposób miejsca pod jedynie słuszne w epoce PRLu bloki... Co jeszcze będzie dane ujrzeć Neptunowi?

    Komentuj (0)

  • 19 sierpnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    376) Legnickie bloki. PRL wywarł olbrzymie piętno na niemal każdym polskim mieście fundując nam niezliczone rzesze bloków mniejszych i większych, ładniejszych i brzydszych. I o ile w większości miast bloki jednak powstawały na peryferiach i tam nikogo nie rażą, to Legnica miała to nieszczęście być "poligonem" doświadczalnym w którym bloki powstały w ścisłym historycznym śródmieściu, a nawet w samym rynku.



    377) Legnickie bloki raz jeszcze (i zapewne nie po raz ostatni). Cofamy się o kilkaset metrów by ujrzeć wlot ulicy Chojnowskiej na legnicki rynek. Południowa pierzeja to również bloki, którym w ostatnich latach w pędzie i tęsknocie za utraconą kamieniczną legnicą postanowiono nadać historyzującą elewację. Pomysł dziwny i nie do zaakceptowania moim zdaniem...



    378) Legnickie bloki jeszcze jeden raz. Tak się złożyło, że w niniejszym pakiecie znalazł się jeszcze jeden kadr traktujący o omawianej powyżej okolicy. Tym razem znajdujemy się na podwórku na tyłach bloków widocznych w kadrze powyżej. Ot podwórko jak podwórko. A jednak bloki zamykające kadr to zachodnia pierzeja Rynku, tu oczywiście widzimy ich "plecy"...



    379) Legnickie wynalazki. Jeden talerz i aż cztery konwertery... Ma ktoś głowę. W każdym bądź razie pierwszy raz spotkałem się z tak mnogim rozwiązaniem technicznym...



    380) Bez komentarza. Intencja dobra, wykonanie i dobór kolorów najgorszy z możliwych. Niestety jest to widok dość powszechny w naszych miastach, że remontująć, malująć elewację, balkon własnymi siłami nie użyjemy koloru, jaki nie będzie się wyróżniał na tle pozostałej elewacji. Musi być jajecznie, krzykliwie i karnawałowo, żeby sąsiedzi widzieli, że "mam" inicjatywę... Ech...



    381) Ulica Senatorska. Przechodzimy dla bardziej przyjemnych dla oka widoków. Tu może jeszcze bez zachwytu, ale nie najgorzej. Ot typowa legnicka ulica o pierzejowym charakterze zabudowy.



    382) Ulica Złotoryjska. I kamienica narożna z ul. Matejki, która od zawsze jest chyba zielona, i od zawsze w parterze mieści się apteka.



    383) Plac Wolności. Przed wojną Adolf Hitler Platz, a jeszcze wcześniej Wilhelms Platz. Swoją drogą nie pamiętam, czy w okresie PRLu Plac Wolności był talże Placem Wolności, czy też nosił inną nazwę - ech pamięć bywa ulotna, szczególnie jeżeli mówimy o wydarzeniach sprzed ponad 20 lat.



    384) Ulica Piastowska. Perełka, która obecnie jest tylko i wyłącznie ściekiem komunikacyjnym. Nie tak dawno w legnickim wątku u Jaśka67 wybuchła dyskusja nt. obecnego kształtu ulicy Piastowskiej i potrzeby wprowadzenia zmian na tej ulicy. Ja nadal będę stał na stanowisku, że powoli trzeba zacząć myśleć o uspokojeniu ruchu na tej ulicy. Pomyśleć chociażby o uporządkowaniu kwestii parkingowych, bo obecnie jak widać na poniższym kadrze - panuje w tym względzie wolna amerykanka, a i nawierzchnia trotuaru jest daleka od ideału...



    385) Ulica Wrocławska. W zasadzie jej wylot na skrzyżowanie z ul. Witelona, Libana, Parkową i Orła Białego. W kadrze jedna z kilku betonowych rzeźb jakie stanęły na ul. Parkowej, w parku przed d. hotelem Cuprum (obecnie Qubus) i u podnóża Zamku Piastowskiego. Pamiętam, że kilka lat temu pewna opcja polityczna wystąpiła z wnioskiem o usunięcie tych rzeźb w imię dekomunizacji Legnicy. Pozostawmy to bez komentarza.

    Komentuj (0)

  • 27 sierpnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    386) Legnickie wille. W zasadzie tego typu zabudowa skumulowana jest w obrębie Tarninowa, który na siłę można administracyjnie rozszerzyć o poniższy kadr ustrzelony w obrębie skrzyżowania Złotoryjskiej z Hutników i Poselską. Nie mniej jednak znalazłoby się "kilka" rodzynków rozrzuconych po innych rejonach miasta. Tak czy inaczej charakter zabudowy imponujący.



    387) Star... ostwo rzecz jasna. Ciekawie został wygenerowany herb Starostwa Legnickiego, gdzie połowę tarczy zajmuje dolnośląski orzeł, a drugą połowę białoczerwona szachownica - czyżby uproszczona forma wskazania polskości tych ziem? Równie dobrze szachownica mogłaby być białoniebieska -nawiązując tym samym do barw Legnicy...



    388) Ulica Chojnowska. I ślepe ściany szczytowe w miejscu dawnego styku z kolejnymi, dziś już nieistniejącymi kamienicami. Pamiętam z dzieciństwa, że Legnica wręcz opływała w "murale" reklamujące przeróżne zakłady i produkty made by PRL. A i dziś w wielu miejscach owe murale mają się dość dobrze. Co prawda przykryte paskudnymi bilboardami, ale jednak...



    389) Legnicka architektura w skali makro. Detale na jednej z kamienic bodajże z ul. Złotoryjskiej. Czysty eklektyzm, czyli brak ładu i składu, brak możliwości wskazania jednoznacznej przynależności czy inspiracji do danego stylu w architekturze. Poniższy kadr to być może inspiracja kulturą bizantyjską, a być może renesansem... Jedno jest pewne indywidualna wymiana okiem bez poszanowania oryginalnych założeń jak i talerze TV Sat nie wpływaja pozytywnie na odbiór owej kamienicy...



    390) Odbudowa trwa. I pomyśleć, że idiotyczna decyzja na ówczesnym szczeblu powiatowym, wojewódzkim, a być może w sztabie PGWAR niemal zmiotła z powierzchni ziemi prawie całą zabudowę historycznego centrum Legnicy. Dziś, mimo upływu ok. 50 lat od tych wydarzeń, nadal więcej w legnickim centrum jest działek niezabudowanych niż zabudowanych. Oczywiście nie biorę pod uwagę bloków które powstały na miejscu kamienic i niestety będą w ich miejscu trwać po wieki wieków. Ale całe olbrzymie tereny przy Zamkowej, Środkowej, Grodzkiej, ale i Chojnowskiej, Św Piotra i pawła, NMP czekają na nową aranżację. W kadrze początki budowy kamienicy przy Zamkowej. Dla mnie wzorowy i najlepszy przykład kierunku jaki powinna obrać Legnica przy "rekonstrukcji" historycznego centrum.



    391) Wieża bramy chojnowskiej. Jedna z dwóch wież jakie dotrwały do naszych czasów. Kiedyś na system legnickich fortyfikacji skłądały się mury miejskie opatrzone bodajże 5 bramami i bodajże, aż 26 basztami. Fundamenty dwóch baszt możemy znaleźć na tyłach Zamku Piastowskiego.



    392) Ulica Najświętszej Marii Panny. Najpopularniejszy legnicki deptak. I w zasadzie jedyny sensowny ciąg łączący Rynek z dworcami PKP i PKS czy z ul. Wrocławską i Kartuzami. Niestety pozostałe dwa historyczne ciągi na tym samym kierunku, czyli ulice Środkowa i Grodzka nie mają żadnych szans, aby zbliżyć się w jakikolwiek sposób zabudową czy popularnością do NMP...



    393) Ulica Piastowska. Diament, który w PRLu został potraktowany farbą olejną... Urbanistycznie i architektonicznie niemal wzorowo. Ulica - ściek komunikacyjny. Przestrzeń publiczna na najniższym poziomie. Brak jakiegokolwiek uregulowania kwestii parkingowych. Tak można w skrócie określić jedną z najbardziej reprezentacyjnych legnickich ulic. Zmiany są niezbędne. I nie chodzi tu nawet o zawężenie przekroju, czego boi się co drugi Legniczan, ale o poprawę przestrzeni, wyznaczenie miejsc parkingowych, poprawę nawierzchni chodników, może zasadzenie dwóch szpalerów drzew (miejsca na obecnych trotuarach wystarczy).



    394) Legnickie śledziówki. Pocztówkowy kadr. Ech zdjęcie przedstawia legnicki Rynek niemal jako miejsce idealne... Nikt, kto nie zna Legnicy, nawet się nie domyśla, że za plecami fotografującego znajdują się zaniedbane gomułkowskie bloki szpecące od ponad 40 lat legnicki Rynek. Obawiam się jednak, że przed nami o wiele dłuższy okres obecności owych bloków w Rybnku, aniżeli dotychczasowe 40 lat...



    395) Ulica Wrocławska. Piękne poranne słońce podkreślające niemal każdy detal na kamienicach. Kadr ustrzelony w dniu wycieczki do Wrocławia. Piękne słońce nie wykorzystane tego dnia do fotografii Legnickiej, ale za to umożliwiające powstanie wrocławskiej Filosssografii... Nic w przyrodzie nie ginie...

    Komentuj (0)

  • 02 września 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    396) Skrzyżowanie ulic: Złotoryjskiej, Poselskiej, Kolbego, Hutników i Artyleryjskiej. I budynek dawnej rogatki miejskiej, który w poniższym kadrze widzimy tylko częściowo. Ponoć zabytkowy, a jednak kilka lat temu przeprowadzono remont, który polegał na dość znacznej przebudowie owego zabytku. Inna sprawa, że ów narożnik zasługuje na narożną kamienicę z prawdziwego zdarzenia. Szkoda, że taka kamienica nie powstała i już nie powstanie.



    397) Ślady Liegnitz. Zapewne jeszcze przez wiele lat spod tynku i odpadających warstw farb będą wychodzić poniemieckie napisy, jakimi całe miasto było pokryte do 1945 r. Swoją drogą szkoda, że nie dba się o ich ówiecznienie. Opinia publiczna w tym zakresie jest dość krytyczna, co w efekcie skutkuje powielaniem mitu piastowskiej polskiej Legnicy, któa tylko chwilowo wymknęła się nam z rąk...



    398) Globus Legnicy. Ciekawa forma przedstawienia historycznego, średniowiecznego miasta. Choć z drugiej strony ciekawe na jakiej dzielnicy Legnicy, ów globus obecnie spoczywa:)



    399) Legnica w detalu. Czyli wolnomularskie znaki w detalach legnickich kamienic. Czasem faktycznie warto zwolnić kroku, lub nawet przystanąć, by spojrzeć jakie cuda kryją się w zakamarkach elewacji poszczególnych kamienic.



    400) Arkady. Przyziemie budynku, którego nie powstydziłoby się żadne miasto w Polsce. Legnica na tle wielu większych miast wybija się ponad przeciętnie charakterem swej zabudowy. Nierzadko miasta 200 tysięczne charakterem swej historycznej zabudowy nie mają jakichkolwiek szans w konfrontacji z Legnicą...



    401) Legnicki Neptun. Tu z tłem w postaci historyzującej elewacji bloku przy ul. Najświętszej Marii Panny.



    402) Ulica Złotoryjska. I kolejny blok, któremu ktoś na siłę chciał nadać kamieniczny wygląd. Widok zaiste "komiczny", choć śmiechu w tym niewiele, bardziej rozpacz, że ogół społeczeństwa powszechnie akceptuje takie zabiegi - niestety.



    403) Ulica Parkowa. I kamienice w jej ciągu. Notabene poniższy odcinek to dość ciekawa sytuacja w nazewnictwie. Szeroki korytarz, bo w liniach zabudowy jest ok. 55-65 metrów. Ów korytarz wypełniają 3 ulice: Parkowa, Libana i Aleja Platanowa, która jest deptakiem.



    404) Legnicki landszafcik. Jeden z najbardziej znanych legnickich kadrów, czyli ulica Najświętszej Marii Panny.



    405) Ulica Św. Jana. Poniżej najklimatyczniejsza legnicka uliczka, z której barok niemal się wylewa...

    Komentuj (0)

  • 16 września 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    406) Ulica Chojnowska. Zaczniemy od okolic skrzyżowania Chojnowskiej, Dziennikarskiej, Piastowskiej i Anielewicza. W kadrze wlot Anielewicza w Chojnowską i kamienice, XIX wiczne kamienice wybudowane przed wielkim boomem budowlanym jaki objął Legnicę w II poł. XIX wieku. Stąd ich skala, bogactwo detali mniejsze niż w głębi ulic,, które były zabudowywane podczas ww. boomu.



    407) Pierzejowo. Fragment pierzeji ulicy, której z perspektywy czasu nie jestem w stanie wskazać - ot zagadka dla "widzów". 9 kamienic, i ponad 60 sztuk wszelkiego rodzaju anten...



    408) Historycznie i klasycznie. Śledziówki z legnickiego rynku uchwycone z północnej jego części. Tu komentarz wydaje się być zbędny.



    409) Modernistycznie. W kadrze jedna z nielicznych kamienic jakie powstały w Legnicy w okresie międzywojennych wybudowane w oparciu o wytyczne modernizmu czy funkcjonalizmu. Dziś przez zaniedbanie ta potężna kamienica wydaje się nizym nie wyróżniać, ot "blok" jakich w mieście wiele lecz po remoncie jaki się jej należy, nadaniu jasnych barw elewacji to będzie prawdziwa perełka.



    410) Kościół Św. Jacka. Ponoć najwyższa w Legnicy wieża. Ponoć, bo materiały źródłowe do jakich można dotrzeć w sieci, a traktujące o wysokości poszczególnych legnickich obiektów sakralnych i zabytkowych są nadal skromne. Paradoksalnie kamienice wokół kościoła Św. Jacka od wielu dziesięcioleci znikają. A w zamian dostajemy takie perełki jak chociażby restauracja kategorii "Lux" typu McDonald o kształcie jaki powszechnie występuje przy wszelkiej maści arteriach i mniejszych miejscowościach, ale nie o zgrozo w centrum miast...



    411) Kompletnie. Kadr niemal kompletny w zabudowie, choć warto zauważyć, że w Liegnitz plac przed kościołem Najświętszej Maryi Panny był zabudowany.



    412) Fabrycznie. Fabryczna - nazwa dzielnicy z mieszanymi funkcjami mieszkalno-przemysłowymi. Ulice nietypowe, niepodobne do tych jakie znamy z Tarninowa czy Kartuz, tu ulice mają nieprzewidywalny przebieg, kamienice przeplatają się z dawnymi fabrykami jednym słowem "eldorado" dla urbanofili.



    413) Ulica Piastowska. Przenosimy się niewiele dalej by ujrzeć jedną z najciekawszych urbanistycznie legnickich ulic. Kadr dedukuje tym, którzy uważają, że obecny kształt ul. Piastowskiej i jej zagospodarowania jest optymalny do funkcjonowania drogi.



    414) Ulica Dziennikarska. Kolejny fragment śródmiejskiej obwodnicy, dzięki której chodniki przy tej ulicy posiadają nienormatywną szerokość kilkudziesięciu centymetrów... Odkąd pamiętam przejście tym chocnikiem było prawdziwą zmorą i tak jest nadal na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat...



    415) Rynek i ul. Św Jana. A w kadrze ciekawa mozaika na ścianie szczytowej przy wejściu do biblioteki. Kto czytał za młodu Tytusa, Romka i A'tomka to powinien mieć jednoznaczne skojarzenia ze sztuką Tytusa jaką uprawiał w XVIII księdze tego komiksu...

    Komentuj (0)

  • 25 września 2013, 06:00

    Komentuj (0)

    416) Ulica Pocztowa. I paskudna kładka, która jako bariera architektoniczna szpeci tą dość ciekawą okolicę. Dodatkowo "ciężka" konstrukcja przytłacza, a jednocześnie stanowi doskonały nośnik dla biedareklam przyczepianych do tejże konstrukcji...



    417) Ulica Piastowska. I kolejna kładka, która może na szczęście zostanie rozebrana... Trzymam kciuki - bo o ile sam gmach biurowca Letii mi się nie podoba, to fakt, że dzięki tej inwestycji nastąpi rozbiórka kładki, jest mocno budujący.



    418) Skrzyżowanie ulic: Złotoryjskiej, Dziennikarskiej i Muzealnej. Tu występuje inna przeszkoda - przejście podziemne - nieprzyjemne i odpychające. Skrzyżowanie, które kiedyś prezentowało podobny poziom w odbiorze co np. skrzyżowanie Wrocławskiej, Libana, Witelona i Orła Białego dziś jest zwykłym ściekiem komunikacyjnym.



    419) Rynek. Kadr z cyklu "znajdź niepasujący element". Blok, który jest owym elementem sam w sobie nie jest najgorszy, ale lokalizacja w jakiej powstał, dyskwalifikuje go całkowicie w jakimkolwiek pozytywnym odbiorze...



    420) Rynek. Raz jeszcze. Kolejne bloki i jeden z "cudów" legnickiej architektury - Katedra pw Św. Piotra i Pawła. Od czasu remontu jaki został przeprowadzony już dobre kilkanaście lat temu dach niesamowicie połyskuje czarną dachówką...



    421) Fontanna Neptuna. Otwierająca perspektywę widokową ulicy Najświętrzej Maryi Panny.



    422) Ulica Piastowska. Jeszcze raz i jeszcze raz z nieszczęsną kładką w kadrze. A za kładką najwyższa bo 7 kondygnacyjna legnicka kamienica.



    423) Ulica Zamkowa. Jej początek (a może koniec) z arcyciekawą, aczkolwiek niekompletną pierzeją kamienic. Na uwagę szczególnie zasługuje druga o barokowym wtsroju fasady. Miejmy nadzieję, że czas w którym przyjdzie nam czekać na wybudowanie brakującej plomby, lub plomb nie będzie długi...



    424) Ulica Złotoryjska. I kościół Św. Jana zamykający panoramę tejże ulicy. Co ciekawe po kilkuset metrach gdy miniemy łuk widoczny w kadrze w osi ulicy wyląduje inny znamienity legnicki kościół - katedra pw. Św. Piotra i Pawła.



    425) Ulica Senatorska. Koegzystencja z zielenią, która w tym kadrze dość dobrze jest odebrana.

    Komentuj (0)

  • 08 października 2013, 06:30

    Komentuj (0)

    426) Ulica Piastowska. Moje kadry wciąż wracają w okolice Piastowskiej. Nie przypadke to bo ulica na swój sposób fenomenalna, zaniedbana, ale fenomenalna... Poniżej jej najmniej atrakcyjny odcinek między Chojnowską, a Senatorską, ale dalej już "klasa"...



    427) Detale architektury. Kamienica jakich wiele i nisza, która zapewne nie powstała bez przyczyny. Do "naszych" czasów nie dotrwało "wypełnienie".



    428) Akademia Rycerska i nowa mieszkaniówka w kwartale Brukowa, Bilsego, Chojnowska, Murarska. Czyli barok kontra... No właśnie trudno określić styl w jakim zostały wybudowane owe "kamieniczki". Być może można je zakwalifikować jako postmodernityczne, choć...



    429) Ulica Dąbrowskiego. Krótka, zapomniana uliczka dochodząca do Piastowskiej. Eklektyczne kamienice i wątpliwej urody wiata typu LGOM. Typ wystepujący jedynie w miastach legnicko-głogowskiego okręgu miedziowego, obsługiwanego komunikacyjnie przez ówczesne Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Dziś z kilkuset ówczesnych wiat pozostaly niedobitki jak chociażby poniższa. Wiaty praktyczne, bo skutecznie chroniły przed warunkami atmosferycznymi, ale wątpliwej urody.



    430) Ulica Chojnowska. Kamienice i bloki udające kamienice.



    431) Ślady Liegnitz. Niemieckie napisy wciąż wyłaniają się spod kolejnych powojennych warstw farb.



    432) Plac Słowiański. I okazała brama do banku znajdującego się w Pasażu Św. Piotra i Pawła. Szkoda, że wszystkie kondygnacje nie zostały tak odświeżone jak parter. Inna sprawa to brak zastosowania zabezpieczeń przeciwko "ptasim odchodom".



    433) Rynek. I wylot ul. Św Jana. Kiedyś jedna z 10 ulic wychodzących z Rynku. Dziś nadal z rynku wychodzi 10 ulic i uliczek, ale żadna z nich nie przypomina już tak mocno przedwojennej Liegnitz.



    434) Legnica klasycznie. Można powiedzieć Dolny Śląsk klasycznie. W żadnym innym regionie nie spotkamy tak licznie występujących wysokich kościołów z wieżami dumnie górującymi nad okoliczną kamieniczną zabudową.



    435) Śledziówki. Klasyczny legnicki pocztówkowy widok. Dodatkowy opis czy reklama zbędny. te kamieniczki reklamują się same...

    Komentuj (0)

  • 20 listopada 2013, 04:30

    Komentuj (0)

    436) Dom pod przepiórczym koszem. Legnicka perełka. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, ile podobnych perełek poszło pod kilof w latach 60-tych ubiegłego wieku w jednej z największych powojennych urbanistycznych zbrodni w polskich miastach.



    437) Legnicki Nowy Świat. Kapitalna ulica z kapitalną zabudową. Co ciekawe w miejscu poprzecznie wychodzącej z pierzeji ulicy J. Korczaka znajduje się nowa zabudowa, ale z uwagi na fakt, iż ma cofniętą linię zabudowy to poza ogrodzeniem jest niezauważalna w poniższej perspektywie - na szczęście.



    438) Skrzyżowanie ulic: Chojnowskiej, Piastowskiej i Dziennikarskiej. Śmiem twierdzić, że jest to najbrzydsze skrzyżowanie ze wszystkich wchodzących w skład śródmiejskiej obwodnicy. Nie tyle najbrzydsze co najbardziej zaniedbane - patrząc na elewacje kamienic jak i "dziury" w zabudowie... Choć nie bez znaczenia na powyższą opinię pozostaje również i przede wszystkim kształt i forma budynku CH Ferio...



    439) Ulica Piastowska. W krzywym zwierciadle ulica zyskuje na dynamiczności. Jedna z legnickich ulic z najbardziej okazałą zabudową wśród której znaleść można najwyższe legnickie kamienice. I tylko przestrzeń publiczna, a w zasadzie jej brak sprowadza nas na ziemię...



    440) Ulica NMP. Deptak, a w zasadzie proteza, którą można uznać za deptak. Przesztrzeń wyłączona z ruchu samochodowego, ale z mocno wyszczerbioną zabudową. I pomyśleć, że gdyby nie PRLOwskie wyburzenia to wizytówką Legnicy byłyby deptaki otoczone bogato zdobionymi wysokimi kamienicami. Ulice: Złotoryjska, Piekarska, Chojnowska, Grodzka, Środkowa, NMP, ale i Bankowa, Młynarska czy Szpitalna... Ech...



    441) Legnicki barok. Trójpak. W kadrze gmach I Liceum Ogólnokształcącego mieszczący się w gmachu dawnego klasztoru Dominikanów (sióst Benedyktynek).



    442) Legnicki barok. Akademia Rycerska i kadr numer dwa. Prawdziwe cudo, którego nie powstydziłby się Wrocław i inne miasta ociekające barokową zabudową. Niesty zachodnia elewacja przysłonięta została współczesną zabudową. I o ile do urbanistyki nie można się przyczepić (bo ten teren po prostu musi być zabudowany) to już architektura nowych kamienic jest po prostu bezpłciowa i prowincjonalna - nieprzystająca miejscu w jakim została wzniesiona.



    443) Legnicki barok. Stary Ratusz czyli barok po raz trzeci. Elewacja od strony "małego" Rynku nie jest tak okazała jak frontowa znajdująca się po stronie "dużego" rynku, ale i tak musi się podobać...



    444) Ulica Dziennikarska. I cztery kamieniczne siostry bliźniaczki, choć dwu, a nawet czterojajowe... Niby takie same, a jednak inne. I nie mam na myśli tu kolorów i stanu elewacji. Kamienice wybudowane wg tych samych założeń, ale z różnicami w elewacji. Plus pierwsza od lewej posiada dwie elewacje, gdyż kiedyś stała na narożniku ul. Piekarskiej, który po wojnie został zaślepiony blokiem postawionym w poprzek tejże ulicy.



    445) Ulica Senatorska. Prawdopodobnie, bo trzeba przyznać, że bardzo dużo legnickich ulic opatrzonych jest eklektyczną kamieniczną zabudową, którą tryudno zidentyfikować po ujrzeniu kadru wypełnionego pierzeją tychże kamienic.

    Komentuj (0)

  • 29 listopada 2013, 06:00

    Komentuj (0)

    Dzisiejszą wrzutką rozpoczynam kolejną odsłonę legnickiej Filosssografii. Przed nami blisko 850 kadrów, które pochodzą z tegorocznych wyjazdów do tego jakże ciekawego miasta. Zapraszam do oglądania i komentowania.


    446) Legnica Z Wysokości. Nową odsłonę AD 2013 rozpoczynamy kadrem LZW, który w moim odczuciu najlepiej obrazuje charatker, potencjał i wielkomiejskość Legnicy. Takiej panoramy nie mają w Polsce miasta liczące po 200 i 300 tyś. mieszkańców. I tylko szkoda, że pogoda nie dopisała. Poniższą miejscówkę odwiedziłem dwukrotnie, za drugim razem możecie spodziewać się kadrów na tle zachodzącego słońca.



    447) Kartuzy. Jakże piękna nazwa tej jakże ciekawej legnickiej dzielnicy. Ewentualnie Zakaczawie. Na pewno nie "dzielnica cudów", która w moim odczuciem jest hołdowaniem patologii. Kartuzy - kamieniczna dzielnica położona na prawym brzegu Kaczawy, w której od dawna więcej się wyburza niż buduje nowego...



    448) Kartuzy. Raz jeszcze. Tu kadr z okolic ul. Kamiennej i Kościelnej. Otoczenie najwyższego w Legnicy kościoła pw. Św. Jacka zasługuje na dużo więcej. A jednak resztki kamienic, wystawione na widok publiczny śmietniki sąsiadują z ciekawą neogotycką świątynią.



    449) LZW. Osiedle Piekary z wysokości. Jednostka A - najstarsza i na pierwszym planie. W tle, na horyzoncie można dostrzec bloki jednostki B i C. Osiedle na którym się wychowałem i przez ponad 20 lat pomieszkiwałem - w kadrze dostrzegam nawet mój "rodzinny" blok.



    450) Zamek Piastowski. W kadrze skrzydło z wyremontowaną wieżą Św. Jadwigi. Zamek, który w oczach Legniczan jest symbolem "odwiecznej" polskości Legnicy. Dla mnie osobiście jest tylko i wyłącznie epizodem, symbolem pewnego etapu historii tego miasta. Etapów było wiele, o wiele więcej "niepolskich", aniżeli polskich. Ale to jest domena i problem chyba każdego miasta z "ziem wyzyskanych" na których polskość na dobre rozpoczęła się dopiero niespełna 70 lat temu...



    451) Legnicki barok. W kadrze dwa ciekawe obiekty w stylu barokowym, który to jednych zachwyca i rozkochuje w sobie, a innych przyprawia o mdłości bogactwem detali, krzywizn i innych elementów. Mój stosunek do baroku jest dość ambiwalentny, ale urody obu poniższym obiektów odmówić nie można. O ile klasztor Dominikanów (sióstr Benedyktynek) dość często gościł i będzie jeszcze gościł w Filosssografii to kamienica z lewej strony kadru pojawiała się ciut rzadziej... I tu pytanie: ile podobnych kamienic poszło pod kilof w latach 60tych na obszarze historycznego centrum Legnicy... Ile takich rodzynków miasto utraciło... Przeżyło niewiele, kilka, dwie?



    452) LZW. Legnica ma dość szczęśliwe i ciekawe położenie topograficzne. Położone w "kotlinie" u podnóża Gór Kaczawskich, co daje ciekawy mikroklimat i jakże ciekawe widoki na najstarszą część miasta.



    453) Skwer Orląt Lwowskich. Reprezentacyjny plac otoczony mieszczańskimi kamienicami i z gmachem uwidocznionym poniżej, który obecnie jest zajmowany przez Kurię Diecezji Legnickiej. Myślę, że śmiało można stwierdzić, iż jest to najbardziej reprezentacyjny plac w mieście, który pozostawia w cieniu inne legnickie place pseudoreprezentacyjne jak np. Plac Słowiański, Wolności, czy Rynek.



    454) LZW. I kolejna panorama staromiejskiej Legnicy. Imponujący widok na licznie występujące wieże, który już kilkukrotnie w Filosssografii prezentowałem.



    455) Legnicki Rynek nocą. Na zakończenie pierwszej wrzutki w nowej odsłonie kadr z legnickiego rynku, po spojrzeniu na który można odnieść wrażenie, iż to serce najstarszej części miasta zabudowane jest w pełni zabytkową i historyczną zabudową... No "prawie" tak jest...

    Komentuj (0)

  • 29 listopada 2013, 06:30

    Komentuj (0)

    456) Rynek. I kolejny kadr po ujrzeniu którego można odnieść wrażenie, że legnickie Stare Miasto niemal opływa w kompletną historyczną zabudowę... W kadrze od lewej: gmach starego ratusza, Katedra pw. Św. Piotra i Pawła i kamienice stanowiące o południowej pierzeji Rynku, równocześnie zaczynające ul. Złotoryjską, zaczynające i kończące pierwszy historyczny fragment tej ulicy po południowej stronie.



    457) LZW. Legnicki skyline uchwycony z Osiedla Piekary. Ponad bloki Os. Kopernik wystają jedynie szczytowe elementy wież legnickich kościołów i Zamku Piastowskiego. Ale widok, mimo nieprzystępnych warunków atmosferycznych, nie najgorszy. Ciekawie zlewają się ze sobą deski Os. Kopernik.



    458) Legnickie mosty, wiadukty i przepusty. Liczne torowiska i rozjazdy kolejowe, wyniesione ponad poziom terenu w nasypy utworzyły mnóstwo wiaduktów, przejazdów i przepustów. W sumie wartoby było kiedyś zliczyć wszystkie obiekty wchodzące w skłąd legnickiego węzła kolejowego. W kadrze przejazd nieopodal dworca PKP na przedłużeniu ul. Łąkowej, w którym zabłąkał się jakiś człowiek, zapewne kolejarz...



    459) LZW. Można pokazywać jedynie cukierkową Legnicę, kamienice opływające w bogate detale, smukłe wieże kościołów i okazałe gmachy. Ale jednak blisko połowa mieszkańców Legnicy mieszka w powojennych blokach, głównie na Os. Kopernik i Piekary. Więc i te fragmenty miasta trzeba pokazać, tym bardziej, że dla wielu mieszkańców są im one mniej lub bardziej bliskie. W kadrze wysokie bloki Piekar C.



    460) Nad Kaczawą. Znajdujemy się przed kościołem Św. Jacka. Pierwszy plan to figura Św. Katarzyny Aleksandryjskiej - patronki kolejarzy. Za kaczawą widzimy najstarszy "wieżowiec" w Legnicy, wieże kościoła NMP i kamienice przedkaczawskiej części Zakaczawia. To swoją drogą ciekawe, że kamienice przy ul. Chrobrego i Pobożnego mimo, że znajdują się przed Kaczawą są również określane mianem Zakaczawia. W sumie w poniższej perspektywie nazwa jak najbardziej wskazana. Ale jak zatem nazwać kamienice jakie znajdują się za naszymi plecami?



    461) LZW. W kadrze jeden z sześciu 12-13 klatkowców na Os. Kopernik. I o ile w przypadku Piekar boleję nad tym, że pod styropianizacjami w majtkowych kolorach nikną oryginalne elewacje bloków (które mimo, że szare to prezentują się o niebo lepiej niż śiński róż, czy jajecznica na szczypiorku), to w przypadku Os. Kopernik cieszę się, że wszystkie z 12 wysokich bloków tego osiedla ocieplono wykorzystując średnio estetyczną technologię siding.



    462) Legnickie wsie. W granice administracyjne Legnicy po ostatniej wojnie wciągnięto wiele wsi, których zabudowa niemal się od tych czasów nie zmieniła. Piekary Stare i Wielkie, Przybków, Piątnica i kilka pomniejszych, z których niektóre dziś już nie istnieją, jak chociażby wież Białka, której ostatnie zabudowania rozebrano przed budową obwodnicy zachodniej. A w kadrze Piątnica - dość uroczy fragment miasta. Swoista obwodnica centrum. Ja w każdym bądź razie polecam wycieczkę rowerową ciągiem Spokojna - Pątnowska - Szczytnicka - Bydgoska. Przednie widoki na legnickie Stare Miasto, które zresztą tu się niejednokrotnie pojawią.



    463) Zamek Piastowski nocą. Legnica jest fatalnie oświetlona nocą. W większości występuje żółte światło sodowo-rtęciowe, które dość niekorzystnie wpływa na nocne fotografie. Dodatkowo legnicki zamek jest jednym z nielicznych obiektów, który w ogóle posiada iluminację.



    464) Tarninów. A jakże. W II poł. XIX wieku legnickie Stare Miasto otoczyła niemal zewsząd kamieniczna zabudowa. To musiał być widok - setki kamienic wybudowanych przez zaledwie 20 czy 30 lat. Nigdy potem i zapewne nigdy w przyszłości Legnica nie przeżyje ponownie takiego boomu budowlanego. Tarninów czyli olbrzymia dzielnica położona na południe od Starego Miasta w widełkach Złotoryjskiej, Jaworzyńskiej i Parku Miejskiego (notabene sztywne granice Tarninowa są dość trudne do określenia) to akurat najbogatsza zabudowa z tego okresu.



    465) LZW. Można powiedzieć: wreszcie. Przez całe moje legnickie życie z żalem i nostalgia patrzyłem na smukłe wieże legnickich kościołów cierpiąc na fakt, iż w mieście nie ma żadnego ogólnodostępnego punktu widokowego. Obecnie wreszcie na tym polu coś się ruszyło. Kadr z dachu Galerii Gwarnej, architektonicznie paskudnej, urbanistycznie wzorowej. Dzięki bardzo uprzejmej obsłudze restauracji hotelowej znajdującej się na ostatnich piętrach miałem możliwość wejścia na dach. Dziś punkt jest już chyba oficjalnie i na codzień otwarty. Tak więc wreszcie można ujrzeć Legnicę z góry.

    Komentuj (0)

  • 03 grudnia 2013, 06:00

    Komentuj (0)

    466) Kamienicznie. Ot kolejna ulica, kolejny kwartał kamienicznej zabudowy legnicy. Bodajże ul. Andersa i równa pod jedną linię zabudowa północnej pierzeji między Jaworzyńską, a Orzeszkowej.



    467) Zielono mi. Jakże urokliwa zielona aleja prowadząca na Kąpielisko Północne. Miałem szczęście uchwycić legnicką przyrodę w maju, czyli w okresie kiedy na Dolnym Śląsku wegetacja odbywa się już pełną gębą...



    468) Piekary Wielkie. Jedna z wielu wsi włączonych w administracyjne granice Legnicy. Piekary Wielkie włączono bodajże w 1903 r., ale nie jestem przekonany czy w całości. Tak czy inaczej dość ciekawie prezentuje się krzywa stodoła na tle współczesnych bloków.



    469) Modernistycznie. Prawdziwe cudeńko architektoniczne znalazłem przy ul. Daszyńskiego. Kamienica stojąca przy Placu Targowym (swoją drogą ciekawe kiedy ów targ na tym placu się zakońćzył). Stan kiepski, jeśli nie agonalny, ale kamienica zaiście ciekawa.



    470) Kontrastów ciąg dalszy. Znajdujemy się nieopodal ul. Wrocławskiej w jednej z bram legnickiego cmentarza komunalnego. W tle cerkiew Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny z lat 1998-2008. A na pierwszym tle dość liczne w tym rejonie garaże.



    471) LZW. Osiedle Piekary w barwach B&W. I niestety dziś wiele bloków, które jeszcze w latach 90tych były ostyropianizowane przezentuje się o wiele gorzej niż przed styropianizacją. Kolory wyblakły, barankowy tynk zaczyna się łuszczyć. Ot codzienność "w blokach"...



    472) LZW. Huta Miedzi Legnica. Fragment obejmujący chyba najstarszą część legnickiej huty. Klimatycznie przemysłowo. Ech, przypomina się młodość i ta woń obejmująca swym zasięgiem całe miasto. Bliżej nieokreślona, czasem mocno śmierdząca... Ot uroki ówczesnego życia w Legnicy: radzieckie patrole i konwoje oraz smród huty...



    473) LZW. Pod nami ulica Złotoryjska. Gdyby nie blok zajmujący pierwszy plan obserwowalibyśmy całkiem ciekawy ciąg kamienic. Ale i tak jakimś cudem w ciągu Złotoryjskiej te kamienice przeżyły, czego nie można powiedzieć o południowej pierzeji i fragmentach bliżej Rynku.



    474) LZW. Na pierwszym planie dachy kartuzkich kamienic. Dalej wieża ciśnień jaka znajduje się przy ul. Ścinawskiej i budynek dawnego magazynu czy spichrzu, który góruje nad ogródkami działkowymi przy ul. Bydgoskiej.



    475) LZW. Kiepska aura, ale i tak dość dużo udało się wyciągnąć z poniższego kadru. Daje się rozpoznać ciąg ul. Wrocławskiej, który po przekroczeniu Kaczawy znika nam gdzieś w prawą stronę. Z lewej kościół Św. Trójcy. Na wprost ucięty kościół NMP. Prawa strona to dwa punktowce z ul. Wrocławskiej w niezastąpionym towarzystwie restauracji McDonald. Po prawej wystaje ramię żurawia jaki ówcześnie budował nową siedzibę legnickiego Urzędu Skarbowego. I tylko prymitywny baner reklamowy wykonany sprayem na prześcieradle psuje całą kompozycję.

    Komentuj (0)

  • 04 grudnia 2013, 06:30

    Komentuj (0)

    476) Pasaż Piotra i Pawła. Arcyciekawa, wielkomiejska kamienica. Niestety po wojnie pozbawiona części skrzydła od strony Placu Słowiańskiego. I te arkady. Ścisły top legnickich kamienic, o ile nie najlepsza i najciekawsza kamienica w Legnicy.



    477) LZW. I Osiedle Kopernik w kadrze. W zasadzie Osiedle Mikołaja Kopernika I, ale jakoś utarło się mówić o Koperniku w bezosobowej formie. Warto zauważyć, że poza sześcioma długimi dziesięciopiętrowymi blokami na Os. Kopernik mamy niemal równie długie bloki 4 piętrowe w ilości również 6 sztuk. Jeden z nich w kadrze poniżej.



    478) Osiedle Piekary A. Czyli "musi być życie na osiedlu". I jest, bo środkowa część ww. jednostki to teren szkolno-sportowy.



    479) Kolejowa Legnica. Zachodnie rubieże miasta gdzieś w okolicach obwodnicy zachodniej i samotna lokomotywa opuszczająca granice administracyjne miasta. A w tle skyline, który "od wieków" pozostaje niezmienny (no może poza blokami przy Młynarskiej).



    480) Tarninów. Czyli kwadrat. I jedna z willi poożonych w tej najatrakcyjniejszej części miasta. Swoją drogą ciekawe, która z nazw jest bardziej powszechna wśród Legniczan. Tradycyjnie przyjęta i jakże kolokwialna "kwadrat", czy też faktyczna, historyczna "Tarninów"?



    481) LZW. Osiedle Piekary A i C. Kościół parafii wp. Podwyższenia Krzyża i Szpital Wojewódzki. Swoją drogą to ciekawe, że główny szpital w mieście nosi miano szpitala wojewódzkiego, choć jak wiadomo Legnica miastem wojewódzkich od 15 lat nie jest.



    482) Pomnik Jana Pawła II. Ciekawa lokalizacja bo przy samej Katedrze. Bryła tradycyjna, bez udziwnień, więc udana. Czyli Legnica miała szczęście do pomnika Jana Pawła II. Czego nie można powiedzieć o zdecydowanej większość pomników naszego papieża w Polsce.



    483) Kościół pw. Najśiętszej Marii Panny. Imponująca świątynia o wysokości 62 m. Jedyna jaka po wojnie pozostała wyznania ewangelickiego. Niestety na codzień ta imponująca śiątynia jest zamknięta dla zwiedzających. Ja sam osobiście przez ponad 20 lat zamieszkiwania w Legnicy byłem w kościele raptem kilka razy... Za to kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset razy całowałem klamkę...



    484) Tarninów. Czyli jak architektura traci w odbiorze w wyniku braku pielęgnacji zieleni. Jakże Polski widok. Drzew się nie pielęgnuje, nie przycina. Drzewa się chaotycznie rozrastają i dopiero w wyniku choroby się je usuwa. Efekt. Imponująca ulica Kościuszki i pożal się Boże szpaler drzew, w którym każde drzewo jest innego gatunku, innego rozmiaru i kształtu. Chaos się pogłębia dosadzając kolejne drzewa, nie usuwając starych... I niestety Legnica nie jest tu odosobnionym miastem w Polsce gdzie stosuje się tak złe praktyki w zakresie utrzymywania zieleni.



    485) LZW. Kolejny kadr z fascynującej miejscówki jaką jest dach Galerii Gwarnej (Gwarna). Od lewej wieże kościoła NMP, katedry pw. Św. Piotra i Pawła i najwyższej legnickiej wieży kościoła Św. Jacka. Tuż obok wieża Nowego Ratusza i "plecy" tylna elewacja kamienicy Pasażu Piotra i Pawła, którą pokazywałem w pierwszym kadrze tej wrzutki.

    Komentuj (0)

  • 06 grudnia 2013, 12:11

    Komentuj (0)

    486) LZW. Tarninów z wysokości. Hm w sumie to pół kamienicznej Legnicy można określić mianem Tarninowa. Bo czy mówimy o kamienicach przy Zielonej, Mickiewicza, Andersa, Hutników, Skarbka to w podświadomości mamy Tarninów. W kadrze akurat rejon ul. Skarbka i dwie można powiedzieć typowo legnickie kamienice, jakich w mieście znajdziemy setki...



    487) Życie... Żeby nie było tak kolorowo, to w mieście mamy i takie enklawy. Mieszkania socjalne o najniższym standardzie, gniazdo patologii zlokalizowane na krańcach Kartuz, przy Cmentarnej i Kwiatowej.



    488) Osiedle Piekary. Ocieplamy nieco klimaty i przedstawiamy bloki os. Piekary. Początek ul. Warmińskiej i teren "górek" na których zdobywało się pierwsze szlify saneczkarskie. O ile akurat danej zimy spadł śnieg - bo w Legnicy z tym zawsze bywało odmiennie w stosunku do reszty kraju...



    489) LZW. Przenosimy się na drugi koniec miasta, tj. do biurowca z terenu legnickiej huty. Bardzo liczyłem na sensowne widoki z tegoż biurowca. I o ile osiedla Piekary i Kopernik (poniżej) dość dobrze z tej miejscówki są widoczne, to już ścisłe centrum jest niemal niedostrzegalne... Widać tylko czubki wież, a resztę miasta przesłania zieleń Lasku Złotoryjskiego. Stosownie w swoim czasie zaprezentuje takie "zawiedzione" kadry, a narazie Os. Kopernik.



    490) LZW. Ulica Dziennikarska z wysokości. Rejon, który niedawno dość często przewijał się w Filosssografii, ale z poziomu chodnika. Dziś czas na pierwszy kadr z wysokości, tj. z CH Ferio. I napiszę to co wielokrotnie pisałem. Obwodnica śródmiejska na odcinku ul. Dziennikarskiej czy Piastowskiej jest tylko i wyłącznie ściekiem komunikacyjnym, ulicą o rozdmuchanym przekroju, która w żaden sposób nie jest przyjazna pieszym - zerknijcie na te wąskie chodniki wzdłuż kamienic.



    491) Gmach Kurii. Zoomik na główne wejście do budynku legnickiej Kurii. Poza instytucją Kurii w gmachu znajduje sie Wyższe Seminarium Duchowne, Caritas Diecezji Legnickiej i Sąd tejże Diecezji.



    492) Zamek Piastowski. W kadrze główna brama wjazdowa do Zamku - arcyciekawy renesansowy portal i figuta Jana Nepomucena, kopia gdyż oryginał został ustawiony w lapidarium Muzeum Miedzi.



    493) Katedra pw. Św. Piotra I Pawła. Legnicka katedra ma chyba najcięższą bryłę i najmniej smukłą "figurę" wśród legnickich kościołów. Mimo, że to też neogotyk, to daleko jej do smukłości "figury" kościoła Św. Trójcy czy Św. Jacka. Nawet tradycyjnie ciężki barok kościoła Św. Jana jest bardziej smukły niż katedra Św. Piotra i Pawła.



    494) Rynek. I ujęcie, które pozwala zapomnieć, iż gdzieś za krawędzią zdjęcia czają się wszędobylskie bloki. Zabytkowe kamieniczki, wyremontowana nawierzchnia, kawiarniane ogródki, zieleń i rozwieszone barwy narodowe i legnickie. Jest niemal idealnie.



    495) LZW. I kolejny kadr z mojej ulubionej miejscówki na Os. Kopernik. Zamek Piastowski, kościół NMP, bloki przy Wrocławskiej i maszt stojący na dziedzińcu gmachu Poczty Polskiej. Obiekt wydaje się wyższy, aniżeli ww. wieże, a jednak nie udało mi się dotrzeć do informacji nt. jego wysokości. Ktoś pomoże?

    Komentuj (0)

  • 09 grudnia 2013, 06:30

    Komentuj (0)

    496) Legnica Północna. Bynajmniej nie chodzi o nieczynną stację kolejową, a o miejsce, z którego wykonano poniższy kadr. Ciąg ulic: Spokojna - Pątnowska - Szczytnicka - Bydgoska stanowi ciekawą północną "obwodnicę" centrum miasta - niepozbawioną ciekawych kadrów. Poniżej widczone z ul. Szczytnickiej m.in. bloki Os. Kopernik, kopuła kaplicy legnickiego cmentarza.



    497) Legnicki cmentarz. Miejsce powoli się na nim kurczy, stąd zapewne większy ruch w ew. likwidacji grobów, które nie zostały opłacone na kolejny okres... Życie, a w zasadzie śmierć, po śmierci...



    498) LZW. 100 % miasta w kadrze. Ulica Złotoryjska w kadrze uchwyconym z dachu Galerii Gwarnej. Po prawej stronie kadru kamienice w ciągu Złotoryjskiej między zaślepionym wlotem Nowego Światu, a ul. Matejki. Po lewej stronie okazała kamienica położona bezpośrednio przy skrzyżowaniu Złotoryjskiej, Kościuszki i Dzinnikarskiej. Kamienica, w której przez długie lata mieściła się rosyjska, przepraszam radziecka księgarnia... Magiczne miejsce dla każdego dziecka - biorąc pod uwagę m.in. typową dla radzieckich książek kolorowe i fantazyjne ilustracje.



    499) Zachodnie rubieże miasta. Bloki przy ul. Rolnej, które jakiś czas temu otrzymały bardziej doprecyzowane adresy, bo powołano do życia m.in. ulice: Drohobycką, Krzemieniecką, Nowogródzką, czy Grodzieńską. Tęsknota za utraconym, która w Legnicy jest wyjątkowo silna. A same bloki - jak dla mnie "koniec świata", ale... Gdyby zrealizowano założenia PRLowskich urbanistów, to ww. bloki byłyby przedsionkiem wielkiego os. Ulesie, które w zamierzeniach miało być większe niż Os. Piekary. Miało...



    500) Ulica Zamkowa. Sam zamek oczywiście znajduje się za lewą krawędzią kadru. W kadrze za głównego bohatera robi baszta Bramy Głogowskiej, a za nią okazały gmach Poczty, który w okresie międzywojennym utracił dość ciekawą i okazałą wieżę górującą ponad gmachem. Resztę kadru, obskurne PRLowskie pawilony pomine milczeniem, licząc, że kiedyś w końcu ostatecznie znikną.



    501) Autoportret. Filosssa autoportret własny, właściwie jego dolna część... "Zjazd" z miejscówki w bloku przy Horyzontalnej i mały dół, bo był to bodajże ostatni dzień i ostatni kadr z "majówkowego" pobytu w Legnicy.



    502) LZW. Osiedle Piekary B. Jednostka, która nie została spójnie zabudowana zgodnie z pierwotnymi PRLowskimi planami - a szkoda. Dziś po 25 latach nowa zabudowa powoli wypełnia dość dużą wolna powierzchnię terenu tego osiedla. Urbanistyczna porażka, bo w sąsiedztwie mniej lub bardziej udanych mowych bloków (zazwyczaj mniej udanych co widać na poniższym kadrze) nadal powstają domy jednorodzinne i całość staje się mocno nieczytelna. W tle na horyzoncie bodajże wieś Koskowice.



    503) Ulica Rycerska. I jej wlot w Rynek. Zastanawiało mnie, czy historycznie również ul. Rycerska kończyła się na ścianie kamienic otaczających Rynek, czy też po wojnie podczas "odbudowy" celowo przesunięto linię zabudowy bloków wokół Rynku. Okazuje się, że linia zabudowy pozostała bez zmian. I wychodzi na to, że identyczna sytuacja miała miejsce w przypadku ul. Św. Jana.



    504) Akademia Rycerska. Pozostajemy w okolicach Rynku podzwiając barokową Akademię Rycerską. Kadr w którym sprytnie schowane zostały wszelkie budynki powstałe w wyniku "odbudowy". I tylko współczesne auta przeczą temu, że kadr może mieć kilkadziesiąt lat. Inna sprawa, to brak torów tramwajowych, któreby występowały w owym wiekowym kadrze...



    505) Ul. Św. Mikołaja. Zaiste dzwiną decyzją było wprowadzenie na etapie dekomunizacji ul. Nowy Świat w miejsce ówczesnej ul. Leńskiego, która to wcześniej nosiła miano ul. Św. Mikołaja. Nowy Świat jest ciekawą nazwą, miło się kojarzy, ale chyba ul. Św. Mikołaja byłaby bardziej na miejscu.

    Komentuj (0)

  • 12 grudnia 2013, 04:00

    Komentuj (0)

    506) Zamek Piastowski. Znajdujemy się na dziedzińcu zamkowym. Klimatycznym miejscu, które zewsząd otoczone jest historycznymi murami i nad ktorym dominują trzy wieże Zamku: widoczna w kadrze wieża Św. Piotra, wieża Św. Jadwigi i wieża Lubińska - najmniej znana bo i nieobecna w panoramie Legnicy.



    507) LZW. Bloki najstarszej części os. Piekary A w towarzystwie nowych sąsiadów, jakimi są słupy elektrowni wiatrowych jakich dość sporo powstało w ostatnim czasie po wschodniej stronie miasta.



    508) Na Żoliborzu. Nie to nie pomyka. Wędrując ulicami północnych przedmieści Legnicy, określanych mianem Czarnego Dworu natrafiłem na ciekawą zabudowę ul. Cisowej, która żywcem przypomina mi ulice warszawskiego Żoliborza. Nieprawdaż?



    509) Legnicki dworzec PKP. Wejście na halę peronową. Skala legnickiego dworca pozytywnie przytłacza. Niestety przy porównaniu do ilości obsługiwanych pociągów dochodzi się do wniosku, że całość jest obecnie nieadekwatnie za duża, bo wystarczyłyby co najwyżej 2 perony, a nie 5 (choć tylko 4 pod halą). No nic w epoce regresu połączeń kolejowych zawsze można tanim kosztem zaadoptować halę na kolejny hipermarket w mieście...



    510) Kaczawa. Rzeka, a właściwie rzeczka, która jednak potrafi pokazać swoje pazurki. Widoczne w kadrze międzywale na codzień zadziwia - dlaczego tak szerokie? Ale na przestrzeni ostatnich lat wielokrotnie skutecznie obroniło miasto przed zalaniem.



    511) Kartuzy. Kadr ustrzelony z okolic skrzyżowania ulicy Kartuskiej (dlaczego nie Kartuzkiej? ), Czarnieckiego i Kamiennej, obejmujący poza bodajże już nieistniejącą kamienicą z tego skrzyżowania Willę Bolka von Richthofena i kościół NMP.



    512) LZW. Osiedle Piekary po raz kolejny w ujęciu z wysokości. Na pierwszym kadrze bloki najstarszej części osiedla w tym najdłuższy blok na Piekarach A. Środkowa część kadru i ul. Tatrzańska.



    513) Ulica Złotoryjska. Imponująca katedra pw. Św. Piotra i Pawła, szczytowa ściana kamienicznego ostańca i blok udający, starszego niż jest w rzeczywistości. Paskudną pseudohistoryzującą elewację bloku pominę milczeniem. Natomiast skupię się na zaniedbanej ścianie szczytowej, z której odkąd pamiętam sypie się tynk... Remont, sezon, dwa i znów to samo. Ponoć ścianę ponownie otynkowano i dodatkowo kolorystycznie oszpecono. Po ilu sezonach tym razem tynk zacznie się sypać?



    514) Ulica NMP. Gmach katedry ponownie, tym razem w towarzystwie Savii, czyli przedwojennego domu handlowego, który po wojnie otrzymał gładką bezpłciową elewację. Widoczny zielony teren w środku kadru do 1945 r. zajmowała kamieniczna zabudowa, która poległa pod wpływem wiwatujących radzieckich żołnierzy z jednostki piromanów.



    515) LZW. Na pierwszym planie neogotycki kościół Św. Trójcy. Kościół, który przez kilka pierwszych lat mojego życia na Piekarach był moim kościołem parafialnym. I to chyba dzięki temu tak mocno chwyta mnie styl neogotycki. Uważam, że do architektury sakralnej jest on najodpowiedniejszy. Świątynie, barokowe czy klasycystyczne nie zachwycają tak mocno jak neogotyckie i gotyckie.

    Komentuj (0)

  • 16 grudnia 2013, 05:30

    Komentuj (0)

    516) Miejsko i gęsto. Co prawda to nieclo złudne wrażenie, bo w okolicy mamy dość sporo pustych niezabudowanych działek, ale przyjmijmy, że jest gęsto. Po prawej stronie druga część Galerii Piastów powstała na miejscu wcześniejszej podkowy - biedapawilonu z lat 70tych, który to powstał na gruzach kamienic wyburzonych w latach 60tych.



    517) Kartuskie kamienice. Ot ciekawa i nietypowa kamienica położona przy ul. Daszyńskiego i Placu Targowym. Trzeba przyznać, że wśród monotonii z jaką mamy doczynienia przy ul. Czarnieckiego, Dmowskiego czy Daszyńskiego są to dość ciekawe akcenty. A ww. monotonia jest równie i przede wszystkim ciekawa...



    518) Miedzianka. Grafitti na Os. Piekary promujące legnicki klub i jego kibiców. I od razu zrobiło się jakoś bardziej sentymentalnie...



    519) LZW. Osiedle Kopernik z wysokości. Zrobiło się jakoś przestrzennie, bo i teren znajdujący się przy ul. Neptuna to chyba największy zielony teren bez zabudowy na Os. Kopernik - zaraz obok terenu na tyłach bloku przy Galaktycznej. A w kadrze ponadto od lewej wysokie bloki kolejno przy Wlk. Niedźwiedzicy, Marsa i Galileusza.



    520) LZW. Osiedle Kopernik z wysokości raz jeszcze. Tym razem kadr z bloku przy ul. Galaktycznej. Całość nie prezentuje się jak widać atrakcyjnie. W środku kadru jedno z dwóch dużych targowisk w mieście. Przez środek przebiega al. Marszałka Józefa Piłsudskiego, która skutecznie rozcina osiedle na dwie części. Za ww. aleją bloki przy ul. Galileusza i Heweliusza w towarzystwie dziwnie ulokowanej piętrowej "prywatnej" zabudowy.



    521) Czerwona Legnica. I nie chodzi tu bynajmniej o preferencj legnickich wyborców, a o dość powszechne u schyłku XIX wieku wykorzystanie cegły klinkierowej do budowy poszczególnych gmachów. W kadrze przyziemie kamienicy Pasaż Św. Piotra i Pawła oraz fragment katedry, która u schyłku XIX wieku otrzymała nową neogotycką elewację z wykorzystaniem tejże cegły.



    522) LZW. Kartuzy po raz kolejny wraz ze swoimi dwoma okazałymi neogotyckimi świątyniami. Co ciekawe na Kartuzach powstały aż dwa duże kościoły, podczas gdy na całym Tarninowie i Fabrycznej - czyli na olbrzymim obszarze zabudowanym kamienicznie po zachodniej i południowej stronie śródmieścia nie powstała wówczas żadna świątynia. Czy ówczesne staromiejskie kościoły były w stanie obsłużyć tylu wiernych? Bo jeżeli chodzi o odległość to z takiej ul. Grabskiego wcale nie jest bliżej do katedry, aniżeli z takiej Drukarskiej do kościoła NMP.



    523) Legnicka Kuria Biskupia po raz kolejny. Tym razem w ujęciu ze skrzyżowania ul. Kościuszki i ul. JPII. Okazałe i imponujące gmaszysko.



    524) Życie miasta. Jak widać piesek nie objęty uwagą właścicieli skutecznie przyczynia się do stanu murów legnickich śledziówek.



    525) LZW. Legnicki misz masz. Wieże Zamku Piastowskiego górujące nad punktowcami przy Młynarskiej i kamienicznymi ostańcami przemieszanymi z gomułkowsko-geirkowskimi blokami.

    Komentuj (0)

  • 23 grudnia 2013, 03:30

    Komentuj (0)

    526) Tarninów. Majowa Legnica, i majowy Tarninów prezentuje się nadzwyczaj okazale. W kadrze Skwer Orląt Lwowskich i narożna kamienica bodajże przy Andersa/II AWP. Piękna i okazała, chociaż mocno zaniedbana co widać dopiero z bliższej odległości.



    527) SMS. Wydawać się może, że w dzisiejszych czasach i możliwościach komunikacji takie wyznania nie powinny mieć miejsca. A jednak. Tonący farby w sprayu się chwyta. No nic Legnica nie może pochwalić się okazałymi muralami, to może chociaż takie wyznania znajdą uznanie...



    528) Elka. Pojazdy z charakterystyczną "elką na dachu" to znak, że znajdujemy się w okolicach Piątnicy, nieopodal legnickiego WORDu.



    529) Legnicki cmentarz. Cmentarna kaplica jest jednym znakiem tego, że legnicki cmentarz ma ponad 70 lat. Został założony 190 lat temu, ale znalezienie jakiegokolwiek grobu, ktory miałby chociaż te 80 czy 90 lat graniczy z cudem. Po wojnie cała poniemiecka nekropolia została zaorana i przez kolejne kilkadziesiąt lat w miejscu niemieckich mogił powstawały polskie.



    530) Zabytkowo. Kolejny kadr wzbudzający w podświadomości efekt wszechobecnej zabytkowości legnickiej rynkowej zabudowy. Nie jest tak pięknie, bo wystarczy obrócić aparat o kilka stopni w prawo by ujrzeć PRLowski blok udający barok, secesję czy inny klasycyzm...



    531) Pasaż Św. Piotra i Pawła nocą. Kamienica, która wręcz prosi się o nocną iluminację. Niestety poza śiatłem ulicznych latarni pozostaje w mroku, tak jak i 99% legnickich zabytków i obiektów wartych zamontowania tejże iluminacji.



    532) Legnicki socrealizm. Czyżby, a jednak. Przez lata uważałem, że w Legnicy nie występuje architektura socrealistyczna. No jest pomnik wdzięczności, ale nie jest to kubatura... A jednak leżąca na uboczu miasta, choć górująca nad nim legnicka huta to dwa ciekawe budynki biurowe reprezentujące socrealizm. I jak tradycyjnie w przypadku socrealistycznej architektury nie mogło obyć się bez rzeźb czy sgrafitto z wizerunkiem ludu pracującego. Kadrów "w hucie" nacykałem sporo, także jeszcze kilkukrotnie będę przedstawiał kształt legnickiego socrealu.



    533) Kartuzy. I bodajże ul. Dmowskiego. Taka sama jak lat 10, 20, 50 wstecz. Wystarczy tylko usunąć samochody i talerze TV i mamy przedwojenną Liegnitz w pełnym wymiarze.



    534) LZW. Kontrast jednorodzinnych domów Piekar Wielkichi "ptasiego" osiedla z blokami Piekar C. Po środku kadru kościół parafii pw. Podwyższenia Krzyża.



    535) Legnickie wieże. W kadrze zespół czterech najbardziej "surowych" z legnickich wież. Ta surowość imponuje.

    Komentuj (0)

  • 27 grudnia 2013, 04:30

    Komentuj (0)

    536) Nad Kaczawą. Trzeba przyznać, że poniższy panoramiczny widok legnickich kościołów wraz ze świeżo odremontowanymi kamienicami przy ulicach H. Pobożnego i B. Chrobrego sprawia dość przyjemne wrażenie. I tylko rodzące się w głowie pytanie: jak długo wyremontowane kamienice pozostaną w obecnym stanie technicznym może zaburzyć pozytywny odbiór poniższego kadru.



    537) Kamień. Skwer Orląt Lwowskich - miejsce w którym mało kto patrzy pod nogi, bo wokół zalewa nas fantastyczna przedwojenna architektura. A tu proszę. Kamień "graniczny" niewiadomego znaczenia. Może ktoś obecnany w historii Liegnitz pokusi się o stwierdzenie, czy jest to znak wyłącznie geodezyjny, czy też może oznaczenie podziemnych sieci np. wodociągowych...



    538) LZW. Osiedle Piekary A z wysokości - ponownie. Tym razem w kadrze kilka bloków przy ulicach Karkonoskiej i Bieszczadzkiej. Najstarsza część osiedla, która jak widać już dawno obrosła dość wysokim drzewostanem.



    539) Ulica Wrocławska. Przeskakujemy na Piekary Wielkie i ul. Wrocławską wzdłuż której zachowało się całkiem sporo ciekawych małomiasteczkowych, kamieniczek. Kamieniczki bardziej kojarzą się z wiejską zabudową Piekar Wielkich czy Starych, aniżeli z zabudową legnickich przedmieść. Ale taki prawdopodobnie był zamysł, aby płynnie przejść z wiejskich przedmieść w coraz bogatszą tkanke miejską.



    540) Legnicki kierkut. Skoro już jesteśmy przy ul. Wrocławskiej to warto zahaczyć jednym kadrem o zydowską nekropolię położoną przy tej ulicy. Cmentarz dodatkowo zyskuje na znaczeniu, jeżeli weźmie się pod uwagę kwestię zrównania z ziemią sąsiedniego niemieckiego cmentarza, na którym obecnie dokonywane są polskie pochówki.



    541) LZW. Czerwona Legnica. I nie chodzi mi tu bynajmniej o preferencje legnickich wyborców - bo i tu hasło mogłoby być adekwatne do stanu rzeczywistego. Czerwona cegła i czerwona dachówka. Piękny widok, gdyż mało które miasto w Polsce może wykazać się taką ilością kamienic i budowli krytych właśnie czerwoną dachówką. Czarna papa lub blacha - to powszechny widok jaki towarzyszy większości polskich miast z wysokości.



    542) Ulica Chojnowska. Która jak niemal każda z historycznych "wylotówek" obudowana jest stosunkowo mało okazałą zabudową z pierwszej połowy XIX wieku. Dopiero wejście w ulice poprzeczne do historycznych traktów obfituje w wielkomiejską architekturę, jaka powstawała kilka dekad później, aniżeli widoczna w kadrze.



    543) LZW. Os. Asnyka. To obecna nazwa nadana pół wieku temu blokom jakie powstały w korytarzy między ulicami A. Asnyka i Lotniczą. Jest to świeża nazwa, bez uwarunkowań historycznych, która jednak już mocno wniknęła w określenie widocznego poniżej terenu. Ale jak przed wojną określany był poniższy teren? Czy to jeszcze Tarninów, czy już być może Zosinek. Zosinek - to chyba też już powojenne określenie... Brak historycznej ciągłości w legnickim nazewnictwie - znów pokutuje.



    544) Legnicki Rynek. I znów pocztówkowy kadr omijający szerokim łukiem powojenną zabudowę wokół tegóż Rynku. Skoro już doszło do powojennych wyburzeń na Starym ieście, to czemu nie doszło do nich tuż po wojnie? Wówczas istniałaby nikła szansa, że zamiast bezpłciowych gomułkowskich i gierkowskich bloków Legnica zyskałaby ciekawą socrealistyczną architekturę. Nie mówię, że legnicki Rynek przypominałby warszawski Plac Konstytucji czy krakowski Plac Centralny w Nowej Hucie, ale byłoby zapewne lepiej i ciekawiej niż obecnie.



    545) LZW. Legnickie kościoły w przestrzeni miasta. Dopiero porównanie skali legnickich kościołów z sąsiednią zabudową oddaje efekt faktycznej skali tychże budowli, które są poprostu ogromne i niemal nie przystają do skali legnickiej zabudowy. Ale faktycznie ta skala pozytywnie poraża.

    Komentuj (0)