1) Tu było kiedyś Stare Miasto. Mimo, iż kwartał między Zamkową, Pocztową, a Placem Klasztornym to również kilka przedwojennych kamienic które przetrwały, to jednak cały kwartał przedstawia dokładnie PRLowskie pojmowanie Urbanistyki. Parterowe pawilony handlowe w Centrum miasta, poprzeplatane z resztkami przedwojennej zabudowy, a nad wszystkim górujący Qubus vel. dawne Cuprum. Zgroza, ale coś się dzieje. Pawilony znikają. Jeśli przyszła zabudowa która tu powstanie nie bedzie prezentować typowego legnickiego poziomu inwestycji (Mickiewicza/Powstańców Śląskich czy mieszkaniówka przy Akademii Rycerskiej) to nie powinno być źle. Czy wichura z 23 lipca również z widocznymi topolami obeszła się bez kozery czy to tylko prace porządkowe, niech dopowie ktoś z obecnych mieszkanców Legnicy...



2) Lud pracujący lubi kicz. Czego w sumie się czepiać. Jest nowocześnie, jest kolorowo. Ile okien, jakie super muszą być widoki z tego przeszklonego narożnika. Smutne myślenie, ale jakże prawdziwie. Ponoć człowiek wykształca w sobie poczucie estetyki jedynie do wieku 25-30 lat. Później jest już niereformowalny. PRL wypaczył estetykę naszych rodziców, a nierzadko i nas samych. Jak ktos kiedyś żył w otoczeniu tandety i szarości to każdy kolor jest tchnieniem zachodu i nowoczesności. Prawda jest inna - kicz pozostanie kiczem. A panowie z płaskorzeźby, których rajcuje zabawa kołami zębatymi na tle "nowoczesności" wydają się nad wyraz ciekawi.



3) Ulica Traugutta. Tabliczka z nazwą ulicy postarzała się tak samo jak i poglądy reprezentowane przez Pana R. Brakuje w Legnicy ujednoliconego systemu w oznaczaniu budynków. Miejski system informacji który możemy spotkać na większości skrzyżowań jest do przyjęcia - tylko po ki grzyb tyle tam reklam tych czy innych firm ze Strefy... Nie lepiej to miejsce wykorzystać na instytucje publiczne znajdujące się w najbliższej okolicy...



4) Tarninów. Czyli to co Legnica ma najlepszego do pokazania. Dziesiątki kamienic równych jak pod sznurek. Ot taki Wrocław w miniaturze. Te fenomenalne kute balkony. Coś pięknego. Jedna mała rzecz, a właściwie kilka białych okrgłych do których można się przyczepić. TV SAT - ech początek lat 90tych w pełni... Będzie jeszcze kilka zdjęć przy okazji których popastwię się nad włacicielami tychże tależy uznających zasadę im większy tym lepszy... odbiór rzecz jasna...



5) Ulica Najśiętszej Maryji Panny. No i standardowy widoczek, który wg mnie obecnie jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych jeśli chodzi o Legnicę. Co prawda kiczowate pseudokamienice w lewej części zdjęcia psują całość - jednak z tej odległości toną w reszcie kadru. Sporo ludzi - w końcu główny deptak miasta i taki chyba pozostanie jeśli chodzi o połączenie rynku z okolicami dworca... A jest jeszcze Grodzka i Środkowa, które po odpowiedniej zabudowie mogłyby skutecznie konkurować z NMP - nie tyle w nazwie co w jakości serwowanych usług, gastronomii i innych atrakcji... Narazie jest gorzej niż przed wybudowaniem II etapu Galerii Piastów... Czy będzie lepiej - wątpie.