51) Zespół Szkół Budowlanych im. Władysława Grabskiego. Ech 5 lat życia zostawione w tych murach. Klimatyczna buda nie ma co... Przynajmniej taka była jeszcze kilkanaście lat temu.



52) Piekary C i handlowe przyziemie wzdłuż Sikorskiego. Ech te podcienia, schody, kładki... Potrafiły pobudzać wyobraźnię dzieciaka, jakim byłem śmigając po budowach w tej okolicy...



53) Fontanny w Parku Miejskim. Przedwojenne założenie, które dotrwało w komplecie do naszych czasów. Legnica jest specyficznym miastem bo jeśli mówimy Park to kojarzy się on jednoznacznie. I mimo, że w Legnicy jeszcze kilka parków by się znalazło (gdański, Bielański itd.) to jest tylko jeden "park" i każdy wie o który chodzi...



54) Glinki - ponownie. Wracają wspomnienia... Jako dzieciak człowiek zażywał chłodzących kąpieli. W widocznych w tle blokach na balkonach i w oknach widziało się rosyjskie rodziny. I mimo, że dla dzieciaka nie było wówczas wszystko wiadome, nikt chyba w tym wieku nie zastanawiał się dlaczego przez miasto lecą mury oplecione drutem kolczastym i wszędzie stoją żołnierze z czerwoną gwiazdą na czapce i z kałachem w ręku... Był to swoisty podział w mieście, który dla dzieciaka nie był tak jaskrawy i tak zauważalny. Narodziny i wychowanie się w mieście w którym połowę terenu i ludności stanowili rosjanie było czymś dziwnie naturalnym... Jakże Legnica urosła w mych oczach w 1993 r. gdy miasto opuściły sowieckie zastępy...



55) Legnica Piekary - stacja. Podupadł przystanek na linii Legnica - Jawor. Pierwszy padł zegar na dachu widocznego pawilonu. Tradycyjny zegar kolejowy po kolei pod gradem kamieni tracił szyby, wskazówki i tarczę. Następny był budynek poczekalni i kas biletowych, który szybko został zamknięty... I tylko schody z peronu prowadzące w trawę od ponad 20 lat są te same...



56) Wjazd do miasta od północy. Czyli faktyczne zetknięcie z Legnicą. Mimo, iż zabudowa zaczyna się ok. 1,5 km wcześniej to dopiero dojeżdżając do wysokości ul. Prusa i Ścinawskiej czuje się zbliżające się miasto. Szybko i nagle wyrastają wieże Zamku Piastowskiego i kościoła NMP oraz przerośnięta bryła hotelu Cuprum/Qubus.



57) Kaczawa, czyli rzeczka, która potrafi pokazać swoją groźną twarz. Przyznam, że od zawsze koryto Kaczawy wydawało mi się komicznie rozdmuchane. Ot rzeka o szerokości 10 m i międzywale dochodzące do 100 m. A jednak rok 1997 pokazał, że z Kaczawą nie ma żartów.



58) Kościół Matki Bożej Królowej Polski czyli budowla przełamująca dominację kopernikowskich bloków. Ileż lat budowa trwała i trwa chyba nadal. Nie wiem czy obecnie teren wokół kościoła został wreszcie doprowadzący do porządku. Przez lata straszył rozlatujący sie płot, szopy, walające się deski... Zresztą tak wyglądała każda budowa kościoła o rozdmuchanych rozmiarach w zeszłych dekadach.



59) Skrzyżowanie ulic Jagiellońskiej i Chojnowskiej. Z tej perspektywy Ferio nie wygląda tak tragicznie. Nawet blok widoczny w tle, który jest wybitnie ciekawy architektonicznie na tle innych bloków nie został zdominowany sąsiedztwem.



60) Legnica z wysoka. W zasadzie Piekary A z wysoka. Od dołu bloki kolejno przy ulicach Świętokrzyskiej, Tatrzańskiej, Pomorskiej, Mazowieckiej (szkoła), Kujawskiej, Łowickiej, Śląskiej plus w zacienieniu niedobudowana jednostka B. Jednym słowem Piekary A regionami stoją...