311) Ulica Chojnowska. Na pierwszym planie kamieniczki, które jakimś cudem nie zostały objęte rozbiórką. Takiego szczęścia nie miał dalszy odcinek Chojnowskiej gdzie obecnie widzimy tradycyjny gomułkowski blok, który ma czelność udawać historyczną kamienicę... Dobry, ale mocno niesmaczny i nietrafiony żart...



312) Ulica Złotoryjska. Przeskakujemy niedaleko bo na ul. Złotoryjską na wysokości Nowego Światu (dlaczego, dlaczego nie Św. Mikołaja) i Matejki. W południowej pierzeji wyrwa i wglą na duży plac, któy kiedyś zajmowała jakaś radziecka baza. Dziwię się, że do tej pory nie zdecydowano się na przedłużenie ul. Jana Pawła II, łącząc ul. Kościuszki ze Złotoryjską. Co przy braku połączenia ulicy Andersa ze Złotoryjską miałoby zapewne jakiś sens...



313) Czerwona Legnica. I nie mam na myśli politycznej linii jaką Legnica dziwnym sposobem nadal stąpa... II połowa XIX wieku to musiał być niesamowity czas w dziejach Legnicy. Wszystkie kamienice jakie znamy z Tarninowa, Kartuz, Przedmieścia Głogowskiego, Fabrycznej powstają w tym okresie... Te kaniony wspinających się rusztowań musiały wyglądać niesamowicie. Takiego boomu budowlanego legnica już później nigdy nie miała (bo nie biorę pod uwagę wielkopłytowych osiedli budowanych peryferyjnie) i już chyba nigdy nie będzie miała...



314) Legnickie kamienice. Najpowszechniejsze to 3 piętrowe z eklektyczną elewacją wypełnioną klinkierowymi fragmentami, bądź całkowicie w tynku. Kamienia na elewacjach jakby mniej... I tu rodzi się pytanie. Tych podobnych do siebie kamienic jest w Legnicy kilkaset sztuk, może tysiąc lub więcej. Czy każda jest indywidualnością, czy też są rozrzucone po mieście identyczne kamienice, zaprojektowane przez tego samego architekta. Aż się nie chce wierzyć, że dla każdej kamienicy powstawał zindywidualizowany projekt... Jakże prosto i prymitywnie na tym tle wygląda wielkopłytowa, powtarzalna architektura PRLu...



315) Dwa światy. Które w obrębie historycznego legnickiego śródmieścia dość mocno się ze sobą zderzają. Barok, secesja, neogotyk sąsiadujący z bezpłciowym siermiężnym blokowym PRLem, przez wielu niesłusznie zaliczanym do miana modernizmu... Pora na wejście legnickiego śródmieścia w trzeci świat, nowoczesnej architektury, która odetnie się od nieudolnej historyzacji jakiej poddawane są legnickie bloki. Pierwsza jaskółka już się pojawiła - kamienica przy Zamkowej, która niedługo będzie zapewne wykańczana. Takiej architektury Legnica potrzebuje. Nowoczesna, oryginalna, stonowana i przede wszystkim nawiązująca do historycznej tkanki...