321) Katedra raz. Kadr z północnej części płyty Rynku w kierunku południowym. Ech i pomyśleć, że jeszcze do lat 60 tych Legnica z lotu ptaka musiała prezentować się niczym Morze Czerwone, na którym spoczęły zielone wyspy. Mowa oczywiście o dachach legnickich kamienic krytych w większości czerwoną dachówką i wielu obiektach zabytkowych na jakich spoczął miedziany dach, który pod wpływem lat nabrał zielonej patyny...



322) Katedra dwa. Kadr z niemal identycznym układem, ale cyknięty jakieś 150 dalej na północ z wylotu ul. Rycerskiej. Kamienice przylegające do "obwodnicy śródmiejskiej" miały jednak dużo więcej szczęścia niż najstarsze otaczające rynek i stojące przy Środkowej, Grodzkiej, Gwarnej czy Piekarskiej. A sam wylot Rycerskiej jest jak dla mnie najmniej znanym wylotem z historycznego obrębu śródmieścia w ową obwodnicę...



323) Koleje Dolnośląskie. Kolejna kolejowa samorządowa spółka obsługująca regionalne połączenia w Polsce. Trudno mi powiedzieć jak owa spółka sobie radzi na dolnośląskich torach jak i na torach ościennych województw. Słyszy się o nowych składach więc chyba nie jest tak źle. Choć na pewno tak dużego sukcesu jak Kolejom Mazowieckim, pierwszej tego typu spółce samorządowej, nie uda się osiągnąć.



324) Stare i nowe. Stare bez zarzutu, nowe pod ostrą krytyką. Urbanistycznie bez zarzutu, ale architektonicznie z samymi zarzutami. Mowa oczywiście o Galerii Gwarna. Która doskonale wypełniła wolną działkę między Gwarną, Złotoryjską, Bankową i Wjazdową, tyle, że wypełnienie, wypełnieniu nie równe...



325) Ulica Złotoryjska i Plac Wolności. Jedna z ciekawszych osi widokowych jaką jest ulica Złotoryjska w kierunku zachodnim, tu przesłobnięta przez klomb na Placu Wolności. Skąd Wolność w nazwie Placu? Zapewne przypadkowa, bo do 1945 r. ów plac nosił miano pewnego austryjackiego malarza, któremu znudziły się alpejskie pejzaże i zapragnął wymalować cały świat...