331) PRLowskie murale. Po 1989 r. zapomniane, rzekłbym przez wielu uważane za powód do wstydu, tchnienie minionej opoki... "Przecież lepiej jest ścianę szczytową obwiesić kilkoma bilboardami... Tak jest nowocześniej". Często murale były reklamami o propagandowum sukcesie, ale i w wielu przypadkach jak poniższych były swoistym "dziełem". Znikają na naszych oczach. Zanim ktoś sobie op nich przypomni zapewne wszystkie znikną pod warstwą styropianu i barankowego tynku...



332) Relikt PRLu. Legnickie przejścia podziemne. Sztuk, aż dwie i o dwie sztuki za dużo... Poroniona urbanistyka lat 70 ubiegłego wieku wprowadziła trend miast dla samochodów, którym piesi powinni ustępować pola i pierwszeństwa na każdym kroku. Nie jest to wymysł socjalistycznego bloku, ale skutecznie został przez ów blok zaadoptowany. Dziś zamiast zlikwidować owo przejście i wytyczyć normalne osygnalizowane przejście miasto utrzymuje owo przejście przeznaczając znaczne koszty utrzymaniowe obiektu...



333) Ulica Libana. Specyficzny odcinek "śródmiejskiej obwodnicy". Wschodnia pierzeja to miks kamienic, dużych wolnostojących budynków i zabudowań pofabrycznych. Prawa pierzeja to pierzeja z platanów i innych szlachetnych i dorodnych drzew za którymi w głębi kryją się kamienice przy Parkowej.



334) Ulica Chojnowska. Niby pełna pierzeja z której bije zapach miasta, ale jednak widok wydaje się mało legnicki. Przyzwyczailiśmy się do bogatych wysokich kamienic z II poł. XIX wieku. I tak jak w przypadku wielu innychn "wylotówek" z historycznego centrum ich zabudowa jest wcześniejsza niż zabudowa ulic prostopadłych i równoległych do nich, a zatem nieco biedniejsza wysokością, bogactwem detali...



335) Legnicka klasyka. Mimo, iż w kadrze raptem 4 sztuki niemieckich kamienicznych ostańców to jednak ten pocztówkowy widok chwyta... Choć po chwili czar pryska, przed oczami stają czarno-białe fotografie pokazujące bogactwo dawnych śródmiejskich ulic, które były swoistymi kanionami zabudowanymi kamieniczkami nierzadko sięgającymi XVIII i XVII wieku...