336) Ślady Liegnitz. Elementy w przestrzeni miejskiej na które nie zwraca uwagi 99% mieszkańców. Wielu z nich najchętniej zamalowałoby na gładko wszystko co w jakikolwiek sposób przypomina o niemieckich korzeniach obecnej zabudowy Legnicy. Jakże błędne podejście. Nie mówimy o szczególnym uhonorwaniu tego typu elementów, ale o zachowaniu przed zapomnieniem i zniszczeniem...



337) Na ulicy Wrocławskiej. Rzekłbym wielkomiejskiej Wrocławskiej. Odcinek między Biskupią, a Witellona i Libana to najbardziej okazały i żywy odcinek ulicy sięgającej do odległych granic miasta. I co najważniejsze parter niemal wszystkich kamienic to lokale usługowe czy gastronomiczne. Legnica może poszczycić się wieloma kamienicznymi ulicami, ale w większości są to ulice gdzie partery kamienic to typowa mieszkaniówka z dodatkiem usług. Na tym odcinku Wrocławskiej jest inaczej, wyjątkowo inaczej.



338) Legnickie bramy. Jedna z setek, a może tysięcy bram jakie spotkamy w kamienicznej Legnicy. Jedne zadbane inne w totalnej ruinie. Jedno co te wszystkie bramy łączy to ślady dawnej świetności, bo nawet w biedaczynszówce na Kartuzach czy dalekiej Jaworzyńskiej patrząc na bramę widzimy kunszt rzemieślników, którzy elementy danej bramy zaprojektowali i wykonali.



339) Legnicki Rynek. Czyli bloki i zabytki. Jakże kontrastujący widok: wieże barokowego Św. Jana i blok jaki w latach 70tych powstał na miejscu wyburzonych kamienic w Rynku. Blok, który sam w sobie nie jest architektonicznie najgorszy (wzbogacony sąsiedztwem m.in. o ciekawą mozaikę na skrzydle zajmowanym przez muzeum lub bibliotekę), ale ulokowany w karygodnym miejscu i dodatkowo wyniesiono o 1,5-2,0 m nad poziom płyty rynku.



340) Kamieniczna Legnica. Kwartały pełne ciekawych kamienic. Zdecydowana większość owych kwartałów to proste kształty zazwyczaj prostokątne, trapezowe. Ale jest też dość sporo kwartałów o nieregularnych kształtach w których pierzeje kamienic wręcz falują pod naporem ulic. W kadrze fragment fenomenalnej ulicy Piastowskiej.