366) Ulica Złotoryjska. Czyli legnicka klasyka. Katedra pw. Św. Piotra i Pawła stoi niemal w osi ul. Złotoryjskiej. Niestety wraz z nią widzimy ślepą ścianę szczytową, w miejscu której jeszcze przed 50 laty stał caly szpaler kamienic, a samą Złotoryjską sunął tramwaj typowym dla siebie odgłosem...



367) W Rynku. W kilku miejscach zauważyłem ciekawy proceder. Przyziemia bloków legnickiego śródmieścia przeznaczone pod funkcje usługowe czy gastronomiczne zyskują historyzującą otoczkę, że niby to "partery dawnych kamienic" itd. Ciężko mi jest się przekonać do takich zabiegów...



368) Obwodnica Śródmiejska. Czyli ciąg ulic Witelona, Skarbka, Muzealna, Dziennikarska, Piastowska, Pocztowa i Libana. Zamknięty krąg wokół historycznego obszaru śródmieścia o przekroju 1x4. Być może kiedyś gdy caly tranzyt krajową 3 i 94 odbywał się przez sam środek miasta było zapotrzebowanie na tak szeroki rozkład jezdni. Obecnie śmiem wątpić, a tak przynajmniej może wreszcie na Dziennikarskiej piesi nie byliby zmuszeni do poruszania się chodnikiem o szerokości niecałego metra przytulonego do jezdni...



369) Przesmyk. Pierwszy kadr z tej wrzutki obrazował m.in. ślepą ścianę na ul. Złotoryjskiej. u kadr zrobiony zza bloku z cofniętą linią zabudowy "przytulonego" do owej kamienicy. Przyznam, że dopiero w momencie robienia zdjęcia zwróciłem uwagę, iż ów blok nie jest "przyklejony" do kamienicy, co wydawało mi się niemal od zawsze oczywiste...



370) Galeria Gwarna. Kolejny obiekt, który przy ocenie otrzymuje dwie skrajne oceny. Z architektury - pała. Z urbanistyki - bardzo dobry. No nic Legnica chyba zdążyła nas już przyzwyczaić do wybiórczego podzwiania miasta. W wielu miejscach trzeba niestety przymknąć oczy...



37 Restauracja Tivoli.Można rzec legnicka Legenda, która może na mieszkańcu Krakowa czy Lublina nie zrobi wrażenia, ale trzeba pamiętać, że legnicka nowożytna i polska historia rozpoczyna się w 1945 r. i to z przeszkodami w postaci sojuszników znad Wołgi... Tak więc firma, instytucja czy restauracja w Legnicy z ponad 50 letnim stażem, to tak jak kilkaset lat w historii ww. miast...



372) Ulica Złotoryjska. Raz jeszcze tym razem w nieco wyższym punkcie. I tradycyjny dla Legnicki widok. Szpaler kamienic w większości komunalnych i zaniedbanych z tradycyjnymi wyrwami w zabudowie, które jeszcze długo nie zostaną zabudowane - patrząc na legnickie zapotrzebowanie na tego typu inwestycje.



373) Legnicki przedwojenny modernizm. Architektura niedoceniona, często mylona z PRLem epoki Gomułki. Perełka, któa dopiero po remoncie jest w stanie wszystkichz achwycić. I to pod warunkiem, że nikt nie zafunduje jej kolorystyki a la majtkowy róż, czy jajecznicy na szczypiorku.



374) Legnickie kamienice. Jedna z moich ulubionych legnickich kamienic stojąca u zbiegu Piastowskiej i Senatorskiej. 6 kondygnacji i pięknie zaakcentowany narożnik ww. ulic. Niestety jak i w wielu innych przypadkach i w niej zaczął się świadomy proces dewastacji jej odbioru. Mówię o oknach, które jak widać każdy dowolnie sobie wymienia. Widać przynajmniej dwa nowe rodzaje okien plus dwa "lokale" z indywidualnymi roletami, które jeszcze bardziej szpecą budynek niż ww. zmienione okna...



375) Legnicki Neptun. Stoi sobie chłopina po środku fontanny i jak widać nawet trójząb nie pomaga mu w odganianiu gołębi. Stoi od dawna bo od 1731 r. widząc jak zabudowa centrum Legnicy zyskiwała wielkomiejski charakter oraz jak ta zabudowa ustąpiła w tragiczny sposób miejsca pod jedynie słuszne w epoce PRLu bloki... Co jeszcze będzie dane ujrzeć Neptunowi?