641) Eklektyzm. Dochodzę do wniosku, że jest to ten styl architektoniczny, który w Legnicy najbardziej dominuje w architekturze. Mamy w Legnicy wybitne przykłady gotyku, renesansu, czy baroku. jest całkiem sporo przedwojennej moderny, ale to jednak eklektyzm jest tym czego Legnica ma najwięcej.



642) LZW. Osiedle Piekary i dość ciekawy kadr, bo obejmujący swym zasięgiem wyłącznie bloki czteropiętrowe. Bloki dziesięciopęitrowe, które występują w jednostkach A i C w ilości po 12 sztuk w każdej skutecznie usunęły się z kadrów.



643) Legnicki węzeł kolejowy. A jak węzeł to i składy przewożące rudy miedzi z kopalni położonych na północ od Lubina do legnickiej huty. Tak czy inaczej w Legnicy miłośnicy koleji mają co podziwiać, mimo, iż liczba składów pasażerskich odchodzących z legnickiego dworca regularnie od wielu lat maleje.



644) Kicz. Jako dziecko chyba każdy z nas rozwiązywał łamigłówki typu: "znajdź element niepasujący do reszty" i chyba nawet kilkuletnie dziecko po ujrzeniu poniższego kadru nie będzie miało problemu ze wskazaniem obiektu, który wręcz razi po oczach brakiem dopasowania do reszty zabudowy... Co ciekawe, ów obiekt zdobywa ponoć jakieś prestiżowe nagrody - niezrozumiała dla mnie sytuacja.



645) Deska. Czyli jeden z sześciu 12-13 klatkowców z Os. Mikołaja Kopernika. Porażająca skala, która jednak przez te blisko 40 lat obecności w panoramie miasta, jakoś została społecznie zaakceptowana i powszechnie nie budzi kontrowersji.



646) PRL wiecznie żywy. Nie inaczej jest w przypadku "GS"u na Piekarach Wielkich, który jak widać funkcjonuje i ma się dobrze.



647) Huta Miedzi. Symbol, ikona, która przywarła do miasta jak wirus. Dziś już co prawda nie budzi tak dużych emocji, ale jeszcze jakieś 20-25 lat temu dochodziło do sytuacji gdy smród z huty był obecny w każdym legnickim domu i mieszkaniu. Pamiętne słowa rodziców: "zamknij okna bo huta śmierdzi" przypominają mi się do dziś.



648) Legnicki Rynek. Oczami pamięci i wyobraźni można dojrzeć oryginalną bogatą zabudowę jaka otaczała legnicki rynek. Jakże dziś widoczne w kadrze bloki słabo korespondują z barokowym kościołem Św. Jana.



649) Legnicki Rynek. Druga, zupełnie odmienna twarz od poprzedniej. Kadr pocztówkowy, niemal pozbawiony wad. A wystarczy przecież tylko obrócić obiektyw o kilkadziesiąt stopni w lewo by znów ujrzeć bloki.



650) LZW. I znów warto skorzystać z wyobraźni, by ujrzeć legnickie Stare Miasto pełne dachów krytych czerwoną dachówką. CHyba nigdy nie będę w stanie zrozumieć i zaakceptować faktu dokonania tak olbrzymiej zbrodni urbanistycznej, jaką były legnickie staromiejskie wyburzenia z lat 60-tych XX wieku.