• 04 marca 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    306) Ulica Piastowska. Śmiem twierdzić, że jest to ulica z jednym z najciekawszych ukladów urbanistyczno-architektonicznych w Legnicy. Niemal kompletna przedwojenna zabudowa, klimat przedwojennej Liegnitz. Abstrahując od szerokości samej ulicy, która jest fragmentem "śródmiejskiej obwodnicy" (bo jej zawężenie to narazie tylko i wyłącznie mżonki), to największym złem na Piastowskiej jest kladka jakiej widać fragment w poniższym kadrze. Obiekt szpecący panoramę ulicy Piastowskiej, a przez fakt, że brakuje skrzyżowania Piastowskiej z ul. Rycerską to odcinek Piastowskiej od Senatroskiej do M. Skłodowskiej-Curie to istna autostrada dla kierowców...



    307) Plac Wolności. Dość nieszczęśliwe urbanistycznie miejsce. Po wojnie wyburzono trzy narożnice: okazałe z narożników Złotoryjskiej i Nowego Światu, Nowego Światu i Anielewicza oraz mniej okazała z narożnika Złotoryjskiej i Dziennikarskiej. Skrzyżowanie Złotoryjskiej z Dziennikarską i Muzealną zostało wyniesione ok 1,5 m w górę by pod nim zmieścić przejście podziemne. Miejsce, które mogłoby być perełką i było perełką jeszcze kilka lat po wojnie dziś jest szczerbatym ogryzkiem...



    308) Skrzyżowanie Al. Rzeczypospolitej z ul. II Armii WP, Piłsudskiego i Moniuszki. Nie powinno tak się skracać nazw ulic - wiem, szczególnie tak zacnych nazw... Ale być może skrócona nazwa zobrazuje krótkowzroczność miejskich planistów i włodarzy w odniesieniu do tego bardzo ważnego skrzyżowania w mieście, które odwrotnie proporcjonalnie do swej ważności posiada niską wartość zagospodarowania przestrzeni... Mam na myśli głównie widoczny w kadrze obszar między II Armii WP i ulicą Fabryczną oraz rozległy teren między ul. Moniuszki, Gwiezdną i Piłsudskiego na którym spoczął Lidl... To miejsce to istna urbanistyczna dziura, która dodatkowo potęguje brak spójności starej Legnicy z nowymi osiedlami Kopernik i Piekary, które już w sumie nie są takie nowe...



    309) Kamieniczna Legnica. Kamieniczna i wizytówkowa. Okazałe kamienice w pierzeji ul. Witellona zostały wyremontowane przed przyjazdem papieżą JPII do Legnicy w 1997 r. I przyznam, że pomimo upływu ponad 15 lat elewacje trzymają się dość dobrze. Być może z bliska nie wygląda to już tak różowo, żółto i pomarańczowo, ale z odległości prezentują się bardzo reprezentatywnie.



    310) Legnickie śledziówki. Uroczkliwe kamieniczki, które jakimś cudem przetrwały powojenną zawieruchę. Ciekawe ile takich kamieniczek, może nie tak kameralnych, ale równie wartościowych jak śledziówki czy ostaniec przyklejony do Galerii Piastów poszło pod kilof w latach 60tych... Czy istnieją jakiekolwiek rzetelne źródła, na podstawie których możnaby choć wirtualnie przywrócić legnicki historyczny obszar śródmieścia do życia? Może warto pójść przykładem twórców "Warszawy 1935"? W przypadku Legnicy na pewno warto...

    Komentuj (0)

  • 14 marca 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    311) Ulica Chojnowska. Na pierwszym planie kamieniczki, które jakimś cudem nie zostały objęte rozbiórką. Takiego szczęścia nie miał dalszy odcinek Chojnowskiej gdzie obecnie widzimy tradycyjny gomułkowski blok, który ma czelność udawać historyczną kamienicę... Dobry, ale mocno niesmaczny i nietrafiony żart...



    312) Ulica Złotoryjska. Przeskakujemy niedaleko bo na ul. Złotoryjską na wysokości Nowego Światu (dlaczego, dlaczego nie Św. Mikołaja) i Matejki. W południowej pierzeji wyrwa i wglą na duży plac, któy kiedyś zajmowała jakaś radziecka baza. Dziwię się, że do tej pory nie zdecydowano się na przedłużenie ul. Jana Pawła II, łącząc ul. Kościuszki ze Złotoryjską. Co przy braku połączenia ulicy Andersa ze Złotoryjską miałoby zapewne jakiś sens...



    313) Czerwona Legnica. I nie mam na myśli politycznej linii jaką Legnica dziwnym sposobem nadal stąpa... II połowa XIX wieku to musiał być niesamowity czas w dziejach Legnicy. Wszystkie kamienice jakie znamy z Tarninowa, Kartuz, Przedmieścia Głogowskiego, Fabrycznej powstają w tym okresie... Te kaniony wspinających się rusztowań musiały wyglądać niesamowicie. Takiego boomu budowlanego legnica już później nigdy nie miała (bo nie biorę pod uwagę wielkopłytowych osiedli budowanych peryferyjnie) i już chyba nigdy nie będzie miała...



    314) Legnickie kamienice. Najpowszechniejsze to 3 piętrowe z eklektyczną elewacją wypełnioną klinkierowymi fragmentami, bądź całkowicie w tynku. Kamienia na elewacjach jakby mniej... I tu rodzi się pytanie. Tych podobnych do siebie kamienic jest w Legnicy kilkaset sztuk, może tysiąc lub więcej. Czy każda jest indywidualnością, czy też są rozrzucone po mieście identyczne kamienice, zaprojektowane przez tego samego architekta. Aż się nie chce wierzyć, że dla każdej kamienicy powstawał zindywidualizowany projekt... Jakże prosto i prymitywnie na tym tle wygląda wielkopłytowa, powtarzalna architektura PRLu...



    315) Dwa światy. Które w obrębie historycznego legnickiego śródmieścia dość mocno się ze sobą zderzają. Barok, secesja, neogotyk sąsiadujący z bezpłciowym siermiężnym blokowym PRLem, przez wielu niesłusznie zaliczanym do miana modernizmu... Pora na wejście legnickiego śródmieścia w trzeci świat, nowoczesnej architektury, która odetnie się od nieudolnej historyzacji jakiej poddawane są legnickie bloki. Pierwsza jaskółka już się pojawiła - kamienica przy Zamkowej, która niedługo będzie zapewne wykańczana. Takiej architektury Legnica potrzebuje. Nowoczesna, oryginalna, stonowana i przede wszystkim nawiązująca do historycznej tkanki...

    Komentuj (0)

  • 26 marca 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    316) Ulica Chojnowska. Kamienice w południowej pierzeji między ul. Anielewicza, a Korczaka. Miały więcej szczęścia, niz ich sąsiadki po przeciwnej stronie ulicy, które zostały wyburzone pod potrzeby CH Ferio. Starsze więc i mniej reprezentacyjne, niż kamienice w głębi kwartałów, które powstały dobrych kilka dekad w XIX wieku później...



    317) Ulica Złotoryjska. Przeskakujemy na sąsiedni historyczny trakt prowadzący tym razem do Złotoryji. Tyle, że zorientowani jesteśmy w kierunku centrum. Jeden z bardziej znanych legnickich widoków, który pomimo licznych ubytków kamienicznych (zamiast ślepej ściany szczytowej z muralem, ala panteon widzielibyśmy kilkanaście nie istniejących kamienic) musi się podobać...



    318) Galeria Piastów. I brama im. Lecha Wałęsy... Nie znam genezy jej powstania, ale nie jestem zachwycony sposobem uhonorowania naszego Prezydenta i Noblisty... Inicjatywa może i zacna, ale wykonanie dziwne i nietypowe...



    319) Ulica Wrocławska. I jeszcze jeden historyczny trakt w dzisiejszej wrzutce. Ulica Wrocławska, która miała chyba najmniej szczęścia po wojnie. Liczba kamienic jakie zostały wyburzone wzdłuż ul. Wrocławskiej zdecydowanie przekracza ilości kamienic jakie "zniknęły" z Chojnowskiej, Złotoryjskiej czy Jaworzyńskiej... Ale co najciekawsze sam początek ulicy (między biskupią, a Witellona/Parkową) jest najokazalszy wśród ww. ulic...



    320) Now Ratusz. Ech, czemu nie udało się zrealizować całego założenia... Obecny Ratusz to jedynie fragment, północne skrzydło. Gdyby zrealizowano cały projekt to od strony Placu Słowiańskiego mielibyśmy peną pierzeję wypełnioną przez Ratusz nad którym górowałaby wieża o wysokości być może porównywalnej do wież sąsiedniej katedry.

    Komentuj (0)