• 02 kwietnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    321) Katedra raz. Kadr z północnej części płyty Rynku w kierunku południowym. Ech i pomyśleć, że jeszcze do lat 60 tych Legnica z lotu ptaka musiała prezentować się niczym Morze Czerwone, na którym spoczęły zielone wyspy. Mowa oczywiście o dachach legnickich kamienic krytych w większości czerwoną dachówką i wielu obiektach zabytkowych na jakich spoczął miedziany dach, który pod wpływem lat nabrał zielonej patyny...



    322) Katedra dwa. Kadr z niemal identycznym układem, ale cyknięty jakieś 150 dalej na północ z wylotu ul. Rycerskiej. Kamienice przylegające do "obwodnicy śródmiejskiej" miały jednak dużo więcej szczęścia niż najstarsze otaczające rynek i stojące przy Środkowej, Grodzkiej, Gwarnej czy Piekarskiej. A sam wylot Rycerskiej jest jak dla mnie najmniej znanym wylotem z historycznego obrębu śródmieścia w ową obwodnicę...



    323) Koleje Dolnośląskie. Kolejna kolejowa samorządowa spółka obsługująca regionalne połączenia w Polsce. Trudno mi powiedzieć jak owa spółka sobie radzi na dolnośląskich torach jak i na torach ościennych województw. Słyszy się o nowych składach więc chyba nie jest tak źle. Choć na pewno tak dużego sukcesu jak Kolejom Mazowieckim, pierwszej tego typu spółce samorządowej, nie uda się osiągnąć.



    324) Stare i nowe. Stare bez zarzutu, nowe pod ostrą krytyką. Urbanistycznie bez zarzutu, ale architektonicznie z samymi zarzutami. Mowa oczywiście o Galerii Gwarna. Która doskonale wypełniła wolną działkę między Gwarną, Złotoryjską, Bankową i Wjazdową, tyle, że wypełnienie, wypełnieniu nie równe...



    325) Ulica Złotoryjska i Plac Wolności. Jedna z ciekawszych osi widokowych jaką jest ulica Złotoryjska w kierunku zachodnim, tu przesłobnięta przez klomb na Placu Wolności. Skąd Wolność w nazwie Placu? Zapewne przypadkowa, bo do 1945 r. ów plac nosił miano pewnego austryjackiego malarza, któremu znudziły się alpejskie pejzaże i zapragnął wymalować cały świat...

    Komentuj (0)

  • 16 kwietnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    326) Legnickie kontrasty. Pozostawiając z boku kwestię barbarzyńskich wyburzeń staromiejskich kamienic w Legnicy na uwagę zasługuje kwestia wkomponowywania bloków w istniejące pierzeje kamienic. Chociaż pod tym względem Legnica miała o wiele więcej szczęścia niż inne miasta gdzie bloki często stawiane były szczytami do ulicy albo jeszcze lepiej w "jodełkę"... Zdecydowana większość blokowych plomb jakie były stawiane w kwartałach zabudowanych kamienicami trzyma jedną linię zabudowy z tymi kamienicami... Inna kwestia warta uwagi to komin lokalnej ciepłowni widocznyponad blokiem. Dość częsty widok na terenie Tarninowa czy Os. Asnyka. Dzis oczywiście owe lokalne ciepłownie już nie działają bo bloki przyłączone do centralnej sieci.



    327) Legnickie kontrasty raz jeszcze. Ulica Wrocławska na swym najbardziej wielkomiejskim odcinku. Tzn. ten odcinek mógłby byc najbardziej wielkomiejski, ale nie jest... Ulica o największych potokach ruchu w mieście wygląda jak, właściwie nie wygląda... Dwa wysokie bloki i restauracja McDonalds stanowią północną "pierzeję". Południowa to kilka kamieniznych ostańców i mnósto wolnego terenu po wyburzeniach z lat 90tych, na którym obecnie nową siedzibe buduje Urząd Skarbowy, oczywiście nie trzymając pierwotnej linii zabudowy...



    328) Cepelia. Sklep, który sam w sobie jest swoistym skansenem. W kadrze sklep w rynku, który mieści się w obok przedwojennej kamienicy. Jakimś cudem zabudowy otaczającej rynek przetrwało w sumie 7 lub 8 kamienic z kilkudziesięciu jakie kiedyś tworzyły pierzeje otaczające ten Rynek... Kamienica w której mieści się Cepelia przetrwała, ale została pozbawiona wszelkich detali i otynkowana na gładko i obecnie niewiele różni się od gomułkowskich bloków w sąsiedztwie.



    329) Ulica Piastowska. Imponująca, wysoka i niemal w całości z zachowaną zabudową. Prawdziwie wielkomiejska ulica, której nie powstydziłoby się żadne inne polskie miasto. Poniższy kadr może nie obrazuje tej imponującej wielkomiejskości, ale i tak jest bez zarzutu... No prawie - kładka w ciągu ul. Rycerskiej to największy wrzód na zdrowej tkance ul. Piastowskiej.



    330) Witellona / Wrocławska. Jedna z najbardziej znanych i imponujących Legnickich pierzei. Dodatkowo z kościołem NMP w tle. Taka Legnica nadal jest, ale nie chce się myśleć jaka była przed wyburzeniami i jeszcze wcześniej w niemieckich rękach...

    Komentuj (0)

  • 25 kwietnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    331) PRLowskie murale. Po 1989 r. zapomniane, rzekłbym przez wielu uważane za powód do wstydu, tchnienie minionej opoki... "Przecież lepiej jest ścianę szczytową obwiesić kilkoma bilboardami... Tak jest nowocześniej". Często murale były reklamami o propagandowum sukcesie, ale i w wielu przypadkach jak poniższych były swoistym "dziełem". Znikają na naszych oczach. Zanim ktoś sobie op nich przypomni zapewne wszystkie znikną pod warstwą styropianu i barankowego tynku...



    332) Relikt PRLu. Legnickie przejścia podziemne. Sztuk, aż dwie i o dwie sztuki za dużo... Poroniona urbanistyka lat 70 ubiegłego wieku wprowadziła trend miast dla samochodów, którym piesi powinni ustępować pola i pierwszeństwa na każdym kroku. Nie jest to wymysł socjalistycznego bloku, ale skutecznie został przez ów blok zaadoptowany. Dziś zamiast zlikwidować owo przejście i wytyczyć normalne osygnalizowane przejście miasto utrzymuje owo przejście przeznaczając znaczne koszty utrzymaniowe obiektu...



    333) Ulica Libana. Specyficzny odcinek "śródmiejskiej obwodnicy". Wschodnia pierzeja to miks kamienic, dużych wolnostojących budynków i zabudowań pofabrycznych. Prawa pierzeja to pierzeja z platanów i innych szlachetnych i dorodnych drzew za którymi w głębi kryją się kamienice przy Parkowej.



    334) Ulica Chojnowska. Niby pełna pierzeja z której bije zapach miasta, ale jednak widok wydaje się mało legnicki. Przyzwyczailiśmy się do bogatych wysokich kamienic z II poł. XIX wieku. I tak jak w przypadku wielu innychn "wylotówek" z historycznego centrum ich zabudowa jest wcześniejsza niż zabudowa ulic prostopadłych i równoległych do nich, a zatem nieco biedniejsza wysokością, bogactwem detali...



    335) Legnicka klasyka. Mimo, iż w kadrze raptem 4 sztuki niemieckich kamienicznych ostańców to jednak ten pocztówkowy widok chwyta... Choć po chwili czar pryska, przed oczami stają czarno-białe fotografie pokazujące bogactwo dawnych śródmiejskich ulic, które były swoistymi kanionami zabudowanymi kamieniczkami nierzadko sięgającymi XVIII i XVII wieku...

    Komentuj (0)