• 02 sierpnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    366) Ulica Złotoryjska. Czyli legnicka klasyka. Katedra pw. Św. Piotra i Pawła stoi niemal w osi ul. Złotoryjskiej. Niestety wraz z nią widzimy ślepą ścianę szczytową, w miejscu której jeszcze przed 50 laty stał caly szpaler kamienic, a samą Złotoryjską sunął tramwaj typowym dla siebie odgłosem...



    367) W Rynku. W kilku miejscach zauważyłem ciekawy proceder. Przyziemia bloków legnickiego śródmieścia przeznaczone pod funkcje usługowe czy gastronomiczne zyskują historyzującą otoczkę, że niby to "partery dawnych kamienic" itd. Ciężko mi jest się przekonać do takich zabiegów...



    368) Obwodnica Śródmiejska. Czyli ciąg ulic Witelona, Skarbka, Muzealna, Dziennikarska, Piastowska, Pocztowa i Libana. Zamknięty krąg wokół historycznego obszaru śródmieścia o przekroju 1x4. Być może kiedyś gdy caly tranzyt krajową 3 i 94 odbywał się przez sam środek miasta było zapotrzebowanie na tak szeroki rozkład jezdni. Obecnie śmiem wątpić, a tak przynajmniej może wreszcie na Dziennikarskiej piesi nie byliby zmuszeni do poruszania się chodnikiem o szerokości niecałego metra przytulonego do jezdni...



    369) Przesmyk. Pierwszy kadr z tej wrzutki obrazował m.in. ślepą ścianę na ul. Złotoryjskiej. u kadr zrobiony zza bloku z cofniętą linią zabudowy "przytulonego" do owej kamienicy. Przyznam, że dopiero w momencie robienia zdjęcia zwróciłem uwagę, iż ów blok nie jest "przyklejony" do kamienicy, co wydawało mi się niemal od zawsze oczywiste...



    370) Galeria Gwarna. Kolejny obiekt, który przy ocenie otrzymuje dwie skrajne oceny. Z architektury - pała. Z urbanistyki - bardzo dobry. No nic Legnica chyba zdążyła nas już przyzwyczaić do wybiórczego podzwiania miasta. W wielu miejscach trzeba niestety przymknąć oczy...



    37 Restauracja Tivoli.Można rzec legnicka Legenda, która może na mieszkańcu Krakowa czy Lublina nie zrobi wrażenia, ale trzeba pamiętać, że legnicka nowożytna i polska historia rozpoczyna się w 1945 r. i to z przeszkodami w postaci sojuszników znad Wołgi... Tak więc firma, instytucja czy restauracja w Legnicy z ponad 50 letnim stażem, to tak jak kilkaset lat w historii ww. miast...



    372) Ulica Złotoryjska. Raz jeszcze tym razem w nieco wyższym punkcie. I tradycyjny dla Legnicki widok. Szpaler kamienic w większości komunalnych i zaniedbanych z tradycyjnymi wyrwami w zabudowie, które jeszcze długo nie zostaną zabudowane - patrząc na legnickie zapotrzebowanie na tego typu inwestycje.



    373) Legnicki przedwojenny modernizm. Architektura niedoceniona, często mylona z PRLem epoki Gomułki. Perełka, któa dopiero po remoncie jest w stanie wszystkichz achwycić. I to pod warunkiem, że nikt nie zafunduje jej kolorystyki a la majtkowy róż, czy jajecznicy na szczypiorku.



    374) Legnickie kamienice. Jedna z moich ulubionych legnickich kamienic stojąca u zbiegu Piastowskiej i Senatorskiej. 6 kondygnacji i pięknie zaakcentowany narożnik ww. ulic. Niestety jak i w wielu innych przypadkach i w niej zaczął się świadomy proces dewastacji jej odbioru. Mówię o oknach, które jak widać każdy dowolnie sobie wymienia. Widać przynajmniej dwa nowe rodzaje okien plus dwa "lokale" z indywidualnymi roletami, które jeszcze bardziej szpecą budynek niż ww. zmienione okna...



    375) Legnicki Neptun. Stoi sobie chłopina po środku fontanny i jak widać nawet trójząb nie pomaga mu w odganianiu gołębi. Stoi od dawna bo od 1731 r. widząc jak zabudowa centrum Legnicy zyskiwała wielkomiejski charakter oraz jak ta zabudowa ustąpiła w tragiczny sposób miejsca pod jedynie słuszne w epoce PRLu bloki... Co jeszcze będzie dane ujrzeć Neptunowi?

    Komentuj (0)

  • 19 sierpnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    376) Legnickie bloki. PRL wywarł olbrzymie piętno na niemal każdym polskim mieście fundując nam niezliczone rzesze bloków mniejszych i większych, ładniejszych i brzydszych. I o ile w większości miast bloki jednak powstawały na peryferiach i tam nikogo nie rażą, to Legnica miała to nieszczęście być "poligonem" doświadczalnym w którym bloki powstały w ścisłym historycznym śródmieściu, a nawet w samym rynku.



    377) Legnickie bloki raz jeszcze (i zapewne nie po raz ostatni). Cofamy się o kilkaset metrów by ujrzeć wlot ulicy Chojnowskiej na legnicki rynek. Południowa pierzeja to również bloki, którym w ostatnich latach w pędzie i tęsknocie za utraconą kamieniczną legnicą postanowiono nadać historyzującą elewację. Pomysł dziwny i nie do zaakceptowania moim zdaniem...



    378) Legnickie bloki jeszcze jeden raz. Tak się złożyło, że w niniejszym pakiecie znalazł się jeszcze jeden kadr traktujący o omawianej powyżej okolicy. Tym razem znajdujemy się na podwórku na tyłach bloków widocznych w kadrze powyżej. Ot podwórko jak podwórko. A jednak bloki zamykające kadr to zachodnia pierzeja Rynku, tu oczywiście widzimy ich "plecy"...



    379) Legnickie wynalazki. Jeden talerz i aż cztery konwertery... Ma ktoś głowę. W każdym bądź razie pierwszy raz spotkałem się z tak mnogim rozwiązaniem technicznym...



    380) Bez komentarza. Intencja dobra, wykonanie i dobór kolorów najgorszy z możliwych. Niestety jest to widok dość powszechny w naszych miastach, że remontująć, malująć elewację, balkon własnymi siłami nie użyjemy koloru, jaki nie będzie się wyróżniał na tle pozostałej elewacji. Musi być jajecznie, krzykliwie i karnawałowo, żeby sąsiedzi widzieli, że "mam" inicjatywę... Ech...



    381) Ulica Senatorska. Przechodzimy dla bardziej przyjemnych dla oka widoków. Tu może jeszcze bez zachwytu, ale nie najgorzej. Ot typowa legnicka ulica o pierzejowym charakterze zabudowy.



    382) Ulica Złotoryjska. I kamienica narożna z ul. Matejki, która od zawsze jest chyba zielona, i od zawsze w parterze mieści się apteka.



    383) Plac Wolności. Przed wojną Adolf Hitler Platz, a jeszcze wcześniej Wilhelms Platz. Swoją drogą nie pamiętam, czy w okresie PRLu Plac Wolności był talże Placem Wolności, czy też nosił inną nazwę - ech pamięć bywa ulotna, szczególnie jeżeli mówimy o wydarzeniach sprzed ponad 20 lat.



    384) Ulica Piastowska. Perełka, która obecnie jest tylko i wyłącznie ściekiem komunikacyjnym. Nie tak dawno w legnickim wątku u Jaśka67 wybuchła dyskusja nt. obecnego kształtu ulicy Piastowskiej i potrzeby wprowadzenia zmian na tej ulicy. Ja nadal będę stał na stanowisku, że powoli trzeba zacząć myśleć o uspokojeniu ruchu na tej ulicy. Pomyśleć chociażby o uporządkowaniu kwestii parkingowych, bo obecnie jak widać na poniższym kadrze - panuje w tym względzie wolna amerykanka, a i nawierzchnia trotuaru jest daleka od ideału...



    385) Ulica Wrocławska. W zasadzie jej wylot na skrzyżowanie z ul. Witelona, Libana, Parkową i Orła Białego. W kadrze jedna z kilku betonowych rzeźb jakie stanęły na ul. Parkowej, w parku przed d. hotelem Cuprum (obecnie Qubus) i u podnóża Zamku Piastowskiego. Pamiętam, że kilka lat temu pewna opcja polityczna wystąpiła z wnioskiem o usunięcie tych rzeźb w imię dekomunizacji Legnicy. Pozostawmy to bez komentarza.

    Komentuj (0)

  • 27 sierpnia 2013, 00:00

    Komentuj (0)

    386) Legnickie wille. W zasadzie tego typu zabudowa skumulowana jest w obrębie Tarninowa, który na siłę można administracyjnie rozszerzyć o poniższy kadr ustrzelony w obrębie skrzyżowania Złotoryjskiej z Hutników i Poselską. Nie mniej jednak znalazłoby się "kilka" rodzynków rozrzuconych po innych rejonach miasta. Tak czy inaczej charakter zabudowy imponujący.



    387) Star... ostwo rzecz jasna. Ciekawie został wygenerowany herb Starostwa Legnickiego, gdzie połowę tarczy zajmuje dolnośląski orzeł, a drugą połowę białoczerwona szachownica - czyżby uproszczona forma wskazania polskości tych ziem? Równie dobrze szachownica mogłaby być białoniebieska -nawiązując tym samym do barw Legnicy...



    388) Ulica Chojnowska. I ślepe ściany szczytowe w miejscu dawnego styku z kolejnymi, dziś już nieistniejącymi kamienicami. Pamiętam z dzieciństwa, że Legnica wręcz opływała w "murale" reklamujące przeróżne zakłady i produkty made by PRL. A i dziś w wielu miejscach owe murale mają się dość dobrze. Co prawda przykryte paskudnymi bilboardami, ale jednak...



    389) Legnicka architektura w skali makro. Detale na jednej z kamienic bodajże z ul. Złotoryjskiej. Czysty eklektyzm, czyli brak ładu i składu, brak możliwości wskazania jednoznacznej przynależności czy inspiracji do danego stylu w architekturze. Poniższy kadr to być może inspiracja kulturą bizantyjską, a być może renesansem... Jedno jest pewne indywidualna wymiana okiem bez poszanowania oryginalnych założeń jak i talerze TV Sat nie wpływaja pozytywnie na odbiór owej kamienicy...



    390) Odbudowa trwa. I pomyśleć, że idiotyczna decyzja na ówczesnym szczeblu powiatowym, wojewódzkim, a być może w sztabie PGWAR niemal zmiotła z powierzchni ziemi prawie całą zabudowę historycznego centrum Legnicy. Dziś, mimo upływu ok. 50 lat od tych wydarzeń, nadal więcej w legnickim centrum jest działek niezabudowanych niż zabudowanych. Oczywiście nie biorę pod uwagę bloków które powstały na miejscu kamienic i niestety będą w ich miejscu trwać po wieki wieków. Ale całe olbrzymie tereny przy Zamkowej, Środkowej, Grodzkiej, ale i Chojnowskiej, Św Piotra i pawła, NMP czekają na nową aranżację. W kadrze początki budowy kamienicy przy Zamkowej. Dla mnie wzorowy i najlepszy przykład kierunku jaki powinna obrać Legnica przy "rekonstrukcji" historycznego centrum.



    391) Wieża bramy chojnowskiej. Jedna z dwóch wież jakie dotrwały do naszych czasów. Kiedyś na system legnickich fortyfikacji skłądały się mury miejskie opatrzone bodajże 5 bramami i bodajże, aż 26 basztami. Fundamenty dwóch baszt możemy znaleźć na tyłach Zamku Piastowskiego.



    392) Ulica Najświętszej Marii Panny. Najpopularniejszy legnicki deptak. I w zasadzie jedyny sensowny ciąg łączący Rynek z dworcami PKP i PKS czy z ul. Wrocławską i Kartuzami. Niestety pozostałe dwa historyczne ciągi na tym samym kierunku, czyli ulice Środkowa i Grodzka nie mają żadnych szans, aby zbliżyć się w jakikolwiek sposób zabudową czy popularnością do NMP...



    393) Ulica Piastowska. Diament, który w PRLu został potraktowany farbą olejną... Urbanistycznie i architektonicznie niemal wzorowo. Ulica - ściek komunikacyjny. Przestrzeń publiczna na najniższym poziomie. Brak jakiegokolwiek uregulowania kwestii parkingowych. Tak można w skrócie określić jedną z najbardziej reprezentacyjnych legnickich ulic. Zmiany są niezbędne. I nie chodzi tu nawet o zawężenie przekroju, czego boi się co drugi Legniczan, ale o poprawę przestrzeni, wyznaczenie miejsc parkingowych, poprawę nawierzchni chodników, może zasadzenie dwóch szpalerów drzew (miejsca na obecnych trotuarach wystarczy).



    394) Legnickie śledziówki. Pocztówkowy kadr. Ech zdjęcie przedstawia legnicki Rynek niemal jako miejsce idealne... Nikt, kto nie zna Legnicy, nawet się nie domyśla, że za plecami fotografującego znajdują się zaniedbane gomułkowskie bloki szpecące od ponad 40 lat legnicki Rynek. Obawiam się jednak, że przed nami o wiele dłuższy okres obecności owych bloków w Rybnku, aniżeli dotychczasowe 40 lat...



    395) Ulica Wrocławska. Piękne poranne słońce podkreślające niemal każdy detal na kamienicach. Kadr ustrzelony w dniu wycieczki do Wrocławia. Piękne słońce nie wykorzystane tego dnia do fotografii Legnickiej, ale za to umożliwiające powstanie wrocławskiej Filosssografii... Nic w przyrodzie nie ginie...

    Komentuj (0)